Reklama

Reklama

Boks. Michał Cieślak nie stoczy walki o mistrzostwo świata "last minute"?

Po tym, jak Krzysztof Głowacki z powodu zakażenia COVID-19 wypadł z walki o mistrzostwo świata w wadze junior ciężkiej, niespodziewaną propozycję otrzymał inny z naszych czołowych pięściarzy, Michał Cieślak. Obóz Polaka jednak priorytetowo traktuje galę Polsat Boxing Night, która odbędzie się już w najbliższą sobotę, z walką wieczoru Cieślaka.

Szalone zwroty akcji w sporcie, związane z atakującym znienacka koronawirusem, tym razem pokrzyżowały szyki Głowackiemu i jego obozowi. Były polski mistrz świata od roku ciężko trenował do pojedynku z Brytyjczykiem Lawrence'em Okoliem. Zaplanowana na 12 grudnia walka na gali w Londynie znów mogła wynieść na szczyt karierę "Główki", ale pech nie opuszcza Polaka.

Tym razem na przeszkodzie stanął COVID-19, który zainfekował organizm Polaka. W ten sposób jedna z dwóch walk wieczoru, na którą ostrzyli sobie zęby polscy kibice boksu, a przede wszystkim sam niemłody już pięściarz, w jednej chwili zostawała skasowana.

Promotor Okoliego, słynny Eddie Hearn, od razu zakasał rękawy i przystąpił do szukania zastępstwa. Szalone czasy to i niekonwencjonalne metody działania, bo za takie należy uznać wpis szefa grupy Matchroom Boxing na Twitterze, gdzie zaapelował do pięściarzy kategorii junior ciężkiej, by w prywatnych wiadomościach zgłaszali swoje kandydatury.

Reklama

Więcej aktualności sportowych znajdziesz na sport.interia.pl Kliknij!

W trakcie gorących dyskusji, w pewnej chwili sam Hearn ogłosił, że z awaryjną ofertą zwrócono się do Michała Cieślaka, innego czołowego polskiego "cruisera".

I niewykluczone, że promotorzy pięściarza z Radomia od razu przystaliby na taką ofertę, w myśl zasady, że walki o tytuł się nie odmawia, gdyby nie konflikt terminów i interesów.

Już bowiem w najbliższą sobotę odbędzie się gala pod szyldem Polsat Boxing Night, której gwiazdą będzie nie kto inny, jak Cieślak. To właśnie pojedynek Polaka z Taylorem Mabiką jest główną atrakcją reaktywowanej imprezy, więc trudno by było, w ostatnim momencie, wywrócić do góry nogami całą kartę walk.

Można jeszcze żyć nadzieją, że Cieślak, mówiąc kolokwialnie, "przejedzie" się po Mabice i walka zakończy się ekspresowym zwycięstwem, bez uszczerbku na zdrowiu. Jednak nawet w takiej sytuacji szanse na walkę z Okoliem, tydzień po tygodniu, wydają się być niewielkie. Gdyby do tego doszło, sytuacja byłaby bezprecedensowa.

- To było zapytanie, nie chciałbym tego nazywać ofertą, bo nie było cyferek ani konkretów. Odpowiedzieliśmy, że Michał walczy z Taylorem Mabiką na Polsat Boxing Night. Jeśli są zainteresowani i nic się nie wydarzy w sobotę, to jesteśmy chętni, ale najważniejsza dla nas jest sobotnia walka - powiedział dla pogongu.pl Tomasz Babiloński, współpromotor Cieślaka.

Art

Dowiedz się więcej na temat: Michał Cieślak | Lawrence Okolie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama