Reklama

Reklama

Boks. Michał Cieślak: Nadszedł mój czas!

- W styczniu na gali w stolicy Demokratycznej Republiki Konga Kinszasie zawalczę o wakujące mistrzostwo świata - potwierdza Michał Cieślak (19-0, 13 KO).

Federacja WBC zaakceptowała podmianę rywala dla Ilungi Makabu (26-2, 24 KO) i zamiast Krzyśka Włodarczyka, naprzeciw mocno bijącego pięściarza z Kongo ma stanąć właśnie zawodnik promowany przez Tomasza Babilońskiego.

- Jest tylko jeden sposób, by osiągnąć sukces: dać z siebie wszystko. Wierzę w siebie i w to, że ten pas będzie w Radomiu. Nadszedł mój czas! Sięgnę po swoje największe marzenia. Mam zamiar zapisać się na kartach tej historii jako zwycięzca - dodał Cieślak.

Michał niedawno powrócił z USA, gdzie szykował się do najbliższej walki. Bo przecież na ten moment, dopóki kontrakty na walkę z Makabu nie zostaną podpisane, Polak ma wciąż na horyzoncie starcie z Nurim Seferim (40-9, 22 KO) 20 grudnia na gali Babilon Promotion w Nowym Dworze Mazowieckim.

Reklama

W momencie, gdy kontrakt na starcie z Makabu zostanie podpisany, występ Michała tuż przed świętami zostanie "skasowany".

Dowiedz się więcej na temat: Michał Cieślak | boks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje