Reklama

Reklama

Boks. Menedżer Sokołowskiego: Musi dojść do rewanżu z Adeleye

​Głośna sobotnia walka Kamila Sokołowskiego (10-22-3, 4 KO) - jednego z najlepszych polskich zawodników wagi ciężkiej - z Davidem Adeleye (6-0, 5 KO) w Londynie zakończyła się niezwykle kontrowersyjnym werdyktem. Polak przegrał według sędziego jednym punktem (57:58), ale według obserwatorów został skrzywdzony. Prawdopodobnie dojdzie do rewanżu, naciska na niego m.in. menadżer Polaka Łukasz Rostkowski.

- Z setek komentarzy na temat tej walki nie ma ani jednego, który wskazuje na wygraną Adeleye. Peter Fury, Steve Bunce, David Haye: oni wszyscy nie widzieli zwycięstwa Brytyjczyka. Kamil ma zbyt wiele klasy, żeby robić zamieszanie z powodu werdyktu. Był nim zdegustowany, ja chciałem wysyłać maile do komisji, składać protest. Ale Kamil powiedział, żeby odpuścić, bo kibice i tak wiedzą, co widzieli. Brytyjscy fani znają się na boksie, nie można im wciskać kitu. Kamil kontrolował walkę, pracował i wywierał presję, wygrywał rundy - powiedział Rostkowski.

- W swojej pierwszej zawodowej walce Kamil pokonał niepokonanego Adama Machaja, a potem walczył z Dillianem Whyte'em i przegrał przed czasem. Następnie przeżywał wzloty i upadki, wygrywał i przegrywał, często był oszukiwany. Wygrał m.in. z Seanem Turnerem, Nickiem Webbem, Ellisem Machinem, Naylorem Ballem, Alexem Dickinsonem. Dobrymi, często niepokonanymi zawodnikami. Kamil wchodzi do ringu, żeby wygrać i testuje gości, którzy chcą się dostać do krajowej czołówki. Jeśli chodzi o walkę z Adeleye, to nie oburzałbym się na remis lub nieznaczną wygraną Brytyjczyka po wyrównanym pojedynku. Przełknąłbym to. Jednak Kamil wygrał wyraźnie, w pierwszych trzech rundach David nie zrobił niczego, dopiero potem się przebudził, ale i tak Polak poczuł tylko jeden jego cios, ten zadany w końcówce walki - dodał menadżer Sokołowskiego.

Reklama

Kamil Sokołowski jest otwarty na rewanż

- Kamil i David są otwarci na rewanż. Adeleye powiedział, że w rewanżu znokautuje Polaka do końca trzeciej rundy. To złe nastawienie. Brak pokory. Niech David wraca na salę treningową. Rewanż musi się odbyć. Adeleye wie, że przegrał. Kamil to doświadczony, zaprawiony w bojach zawodnik. Nie można w walce z nim szukać tylko jednego mocnego uderzenia, trzeba mieć jakąś taktykę (...) W dodatku w boksie Kamila widać postępy, on je ciągle robi. Z wiekiem jest coraz lepszy. Zbyt wiele razy został skrzywdzony decyzjami sędziów, powiedział mi przed walką, że nie pozwoli na zwycięstwo Adeleye. Miał zwycięskie nastawienie, co udowodnił w ringu (...) Po walce jego telefon był gorący, pojawiło się wielkie zainteresowanie - podsumował temat Polak.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje