Reklama

Reklama

Boks. Krzysztof Głowacki może zaatakować pas WBC

Władze federacji WBO potwierdziły, że zwycięzca turnieju WBSS powinien w kolejnej walce spotkać się z Krzysztofem Głowackim (31-2, 19 KO). Ale być może Polak nie będzie musiał czekać tak długo i zamiast pasa WBO, zaatakuje wcześniej wakujący tytuł WBC.

Podczas konwencji World Boxing Council w trzecim dniu układano rankingi i ustalano obowiązkowe obrony. W limicie 90,7 kilograma WBC nie ma swojego mistrza.

Reklama

Do walki o wakujący tytuł mistrzowski wyznaczono więc dwóch najwyżej notowanych pięściarzy - Ilungę Makabu (26-2, 24 KO) i właśnie Głowackiego.

Pięściarz z Kongo w tym roku dwukrotnie gościł w Rosji, gdzie najpierw odprawił przed czasem Dmitrija Kudriaszowa (TKO 5), a potem pokonał na punkty Aleksieja Papina.

Jeszcze kilka tygodni temu Makabu był łączony z Krzysztofem Włodarczykiem (57-4-1, 39 KO).

Głowacki, podopieczny Fiodora Łapina, pauzuje natomiast od czasu bardzo kontrowersyjnej porażki z Mairisem Briedisem w połowie czerwca w Rydze. Przypomnijmy, że Polak to były dwukrotny mistrz świata federacji World Boxing Organisation kategorii junior ciężkiej.

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Głowacki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje