Reklama

Reklama

Boks. Krzysztof "Diablo" Włodarczyk męczył się z Taylorem Mabiką

To miał być dla Krzysztofa "Diablo" Włodarczyka (58-4-1, 39 KO) ostatni krok przed walką o mistrzostwo świata. Pokonał Taylora Mabikę (19-5-1, 10 KO), ale boksując w ten sposób, dostanie bolesną lekcję od Ilungi Makabu.

Po pierwszej, rozpoznawczej rundzie, od drugiej zaczęło się dziać nieco więcej między linami. Włodarczyk ustawiał sobie rywala lewym prostym i urywał nim rundy, ale prawą ręką nie potrafił namierzyć śliskiego rywala. Może poza drugą rundą, gdy trafił w zwarciu krótkim prawym podbródkowym.

Mabika nie podejmował ryzyka, ale gdy już udało mu się przepuścić akcję"Diablo", wtedy starał się skontrować mocnym ciosem.

Na półmetku polski pięściarz stracił trochę pomysł na ten pojedynek. Powtarzał te same akcje, a sprytny rywal "przeczytał go" już i wiedział czego się spodziewać. W siódmej rundzie kilka razy wszedł w tempo swoją kontrą prawą ręką.

Reklama

Włodarczyk zaliczył lepsze ósme starciem, choć wciąż brakowało ponowienia akcji i nawet gdy trafił, to robił krok w tył. I tak było już do końca. Po ostatnim gongu sędziowie punktowali na korzyść Polaka 98:92, 97:93 i 96:94.

- Kiedy się zbija 14 kilo do walki, to człowiek nie czuje się najlepiej w ringu - tłumaczył się Włodarczyk.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy