Reklama

Reklama

Boks. Kownacki kontra Helenius. Adamek przestrzega rodaka

Adam Kownacki do sobotniego starcia z Robertem Heleniusem w Nowym Jorku przystępuje w roli zdecydowanego faworyta, ale według Tomasza Adamka polski bokser powinien być ostrożny w starciu z rosłym Finem.

- Życzę Adamowi dobrej walki, bo one dobrze się sprzedają i wnoszą coś do życia pięściarza. To jest też przepustka do kolejnych dużych pojedynków. Z żoną będziemy mu kibicować z trybun - powiedział były pretendent do mistrzostwa świata w królewskiej dywizji.

Kownacki zapewnił, że przed tą walką przestrzegał diety i dzięki temu uniknie problemów z wagą, które miał wcześniej.

- Helenius to kawał chłopa, więc Adam powinien królować nad nim pod względem szybkości. Na tym polega boks w wadze ciężkiej, jeżeli jest duża różnica w warunkach fizycznych - powiedział Adamek, który ma na koncie mistrzostwo świata w wadze półciężkiej i juniorciężkiej.

Reklama

"Babyface" zapowiedział, że na ten pojedynek nie zmieni taktyki i od początku zdecydowanie ruszy na rywala.

- Adam nie umie inaczej boksować. To jest jego jedyny styl i nie powinien go zmieniać. W boksie chodzi o to, aby iść do przodu. Jednak będzie musiał uważać, aby nie otrzymać przypadkowego ciosu z góry, bo Helenius jak dobrze trafi, to może znokautować naszego rodaka - przestrzegał "Góral", który w 2011 roku we Wrocławiu przegrał z Witalijem Kliczko starcie o mistrzostwo świata wagi ciężkiej federacji WBC.

Głównym sparinpartnerem pochodzącego z Łomży pięściarza był Mariusz Wach.

- To było dobre posunięcie, bo Mariusz przypomina warunkami fizycznymi Fina. Na pewno sztab trenerski wykonał dobra pracę - przekonywał Adamek.

Sobotni pojedynek Kownackiego w Barclays Center jest eliminatorem do walki o mistrzostwo świata federacji WBA. Wcześniej jednak Polak przymierzany był do rywalizacji o tytuł WBC. Sytuacja skomplikowała się jednak po tym jak Deontay Wilder przegrał z Tysonem Furym po niespodziewanie jednostronnym pojedynku w Las Vegas.

- Już po pierwszej rundzie widziałem, że z Wilderem dzieje się coś złego. Nie pracował na nogach i nie był tak szybki jak wcześniej. Był zdecydowanym faworytem, ponieważ jest lepszym pięściarzem, ale w sporcie to się zdarza. Też miałem kilka takich walk, kiedy nie byłem sobą - przyznał Adamek.

Po ostatnich rozstrzygnięciach pojawiła się informacja, że w przypadku zwycięstwa, Kownacki w kolejnym pojedynku może spotkać się z byłym mistrzem świata Andym Ruizem Jr, który w grudniu stracił pasy WBA, WBO i IBF na rzecz Anthony’ego Joshuy.

- Pas WBC poleciał z Furym do Anglii i Adamowi będzie trudno dostać pojedynek o to trofeum. Przecież na lipiec zapowiedziane jest trzecie starcie Wilder - Fury. Nie ma się czemu dziwić, bo w boksie rządzą pieniądze. Natomiast starcie z Ruizem Jr będzie dla Adama bardzo ciężkie, bo Meksykanin to kawał dobrego boksera - zakończył Adamek.

Z Nowego Jorku Marcin Cholewiński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy