Reklama

Reklama

Boks. Karolina Michalczuk: przyśpieszamy przed kwalifikacjami

- Z każdym zgrupowaniem przyspieszamy, bo wielkimi krokami zbliża się pierwszy turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich w Tokio - tak przygotowania do kwietniowych zawodów w Londynie określiła Karolina Michalczuk, trener bokserskiej kadry narodowej kobiet.

W zakopiańskim Ośrodku Przygotowań Olimpijskich COS (8-18 stycznia) przebywają seniorki: Sandra Drabik (Kick-Boxing Kielce,51 kg), Sandra Kruk (Niezrzeszona OZB Warmińsko-Mazurski, waga 57 kg), Żaklin Kociołek (RKS Łódź, 57 kg), Monika Serafin (06 Kleofas AZS AWF Katowice, 60 kg), Karolina Koszewska (Legia FC Warszawa, waga 69 kg), Elżbieta Wójcik (Klub Bokserski Karlino, 75 kg), oraz rezerwowa Wioleta Teichman (BKB Magic Boxing Brzesko, 64 kg).

Reklama

Nie dojechały dochodząca do zdrowia po operacji ręki Natalia Rok (LKS Myszków, 51 kg) i broniąca pracy magisterskiej Aneta Rygielska (MKSW Pomorzanin Toruń, 60 kg).

- Są tu też dziewczyny z młodzieżowej kadry narodowej i wspólnie pracujemy nad specjalistyczną wytrzymałością. Rano biegamy po 5 kilometrów, jest dużo boksu czyli np. zadaniowych 10 rund, oraz technika. Krótko mówiąc przyspieszamy, żeby w pełni gotowym przystąpić do kwalifikacji na IO w Tokio - zapewniła Michalczuk.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Zapytana czy oprócz tradycyjnej regeneracji są też w Zakopanem chwile na oddech, odpowiedziała ze śmiechem: - Oczywiście! Przykładowo w czwartek wybieramy się w ramach aktywnego odpoczynku na spacer do Morskiego Oka - i zaraz dodała, że więcej górskich wypraw już nie ma w planach.

- Ponieważ jest ślisko i nie ma co, w tym dla nas najważniejszym okresie, ryzykować kontuzji - zaznaczyła.

Z powodu pandemii w marcu ubiegłego roku kwalifikacje do igrzysk w Tokio zostały zawieszone, co oznaczało np. przerwanie trwającego wtedy w Londynie turnieju z udziałem reprezentantek Polski. Teraz w dniach od 19 do 26 kwietnia te zawody będą wznowione.

- I tak jak zawodniczki zakończyły wtedy ten start, tak go będą zaczynały. To pierwsza i najważniejsza szansa, z której chcemy jak najlepiej skorzystać. Kolejna to turniej światowy (23 maja - 5 czerwca, Paryż), ale tam już będzie bardzo ciężko - podkreśliła.

W ramach kolejnych przygotowań olimpijka z Londynu i dwukrotna mistrzyni Europy (2005, Tonsberg/Norwegia oraz 2009, Mikołajów/Ukraina) pojedzie ze swoimi podopiecznymi do Giżycka.

- Tam mamy być od 29 stycznia do 7 lutego. Potem byłoby super, gdyby dołączono nas do zaplanowanego luty meczu Suzuki Boxing Night. Wracamy też do Zakopanego, skąd pojedziemy na mocny turniej w Bułgarii - wyliczała pierwsza Polka w historii pięściarstwa, która zdobyła tytuł mistrzyni świata w boksie amatorskim (Ningbo 2008).

Jej zdaniem niezwykle ważny w przygotowaniach byłby także wyjazd do Turcji.

- W Stambule od 7 do 13 marca planowany jest mocno obsadzony turniej. Po nim znów Giżycko, gdzie jest duża szansa na to, że dołączą do nas Francuzki. Gdy do tego uda się dodać międzynarodowy obóz w Schwerinie, to byłby to naprawdę świetny sprawdzian naszej pracy i jeszcze chwilka czasu na doszlifowanie ewentualnych braków - podsumowała Michalczuk.

Autor: Joanna Chmiel

jch/ sab/

Tego jeszcze nie widziałeś! Sprawdź nowy Serwis Sportowy Interii! Wejdź na sport.interia.pl!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje