Reklama

Reklama

Boks. Karolina Koszewska wpadła na dopingu. Krótka dyskwalifikacja

- Karolina Koszewska została zawieszona na dwa miesiące przez panel dyscyplinarny przy Polskiej Agencji Antydopingowej - powiedział w rozmowie z Interią Michał Rynkowski, dyrektor POLADA. W próbce pobranej z organizmu byłej zawodowej mistrzyni świata w boksie wykryto higenaminę. Pięściarka uniknęła wysokiej kary, bo mimo swojego niedbalstwa, złożyła logiczne wyjaśnienia na swoją obronę.

Decyzja panelu dyscyplinarnego została podjęta wczoraj, ale skontrolowanie Koszewskiej odbyło się jeszcze w poprzednim roku. - Próbka została pobrana od pani Karoliny Koszewskiej poza zawodami, w dniu 18 listopada. Następnie została poddana analizie i dała wynik pozytywny na obecność higenaminy. To substancja, która wcześniej była wykryta chociażby w próbce pobranej od kulomiota Konrada Bukowieckiego - mówi w rozmowie z Interią Michał Rynkowski, dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej.

Po analizie i wyjaśnieniach zawodniczki, które pojawiły się w międzyczasie, wynikało, że sięgnęła ona dokładnie po tę samą odżywkę, która była stosowana przez Bukowieckiego. I tu pojawia się jedna z okoliczności łagodzących, działających na korzyść Koszewskiej. - Odżywka miała na etykiecie wymienioną substancję zabronioną, natomiast sportsmenka korzystała też z jednorazowych porcji w saszetkach, które już tej informacji nie miały - precyzuje dyrektor Rynkowski.

Reklama

Karę wymierzono podczas posiedzenia panelu dyscyplinarnego przy POLADA. - Na nim ustalono, że zawodniczka zostaje skazana na dwa miesiące. Została potraktowana bardzo łagodnie - przyznaje szef agencji.

Jakie jeszcze inne okoliczności wpłynęły na krótki wymiar sankcji?

- Przede wszystkim brak celowości zastosowania tego preparatu. Mówimy tutaj o niedbalstwie, ale zawodniczka w ogóle nie powinna stosować tego preparatu i powinna skonsultować jego przyjęcie z lekarzem. Niemniej jednak sprawa jest oczywista w tym znaczeniu, że ta substancja jest obecna tylko i wyłącznie w odżywkach i suplementach diety. Nie mogła się dostać do organizmu zawodniczki w inny sposób - wyjaśnia Rynkowski.

Pięściarkę ponadto ratował okres, w którym higenamina została wykryta w jej organizmie. - Przyjęcie tej substancji miało miejsce w okresie martwym, dlatego że nie odbywały się żadne zawody, ani nie był to bezpośredni czas przygotowań. Wobec tego przyjęcie preparatu nie mogło wpłynąć na osiągane wyniki sportowe, co działało na korzyść zawodniczki - przyznaje dyrektor POLADA.

Kara zaczyna swój bieg od momentu tymczasowego zawieszenia, czyli od 20 grudnia, a więc kończy się 20 lutego.

Higenamina, zgodnie z listą Światowej Agencji Antydopingowej, jest klasyfikowana do grupy substancji, które działają podobnie jak substancje przeciwastmatyczne. Do tego ma właściwości stymulujące, więc niektórzy klasyfikują ją też do szeregu stymulantów.

Artur Gac

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama