Reklama

Reklama

Boks. Johnson o tragedii na Bahamach: Jestem zdruzgotany

Tureano Johnson (21-2-1, 15 KO) w lipcu zastopował w dobrym stylu Jasona Quigleya i umocnił swoją pozycję w szerokiej czołówce wagi średniej. Bokser z Bahamów ma wrócić na ring pod koniec roku, ale najpierw chce pomóc swoim rodakom nękanym przez huragan Dorian. 35-latek miał właśnie przenieść swój obóz do USA, kiedy Dorian z wielką siłą nawiedził to państwo wyspiarskie na Oceanie Atlantyckim.

Żywioł zniszczył już kilkanaście tysięcy domów, powodując przy tym olbrzymie powodzie. Nie brakuje również ofiar i osób rannych.

Reklama

- W tej chwili skupiam się na pomocy w odbudowaniu naszego pięknego kraju. Mam nadzieję, że społeczność bokserska na całym świecie może przekazać w jakikolwiek sposób jakąś darowiznę na pomoc poszkodowanym. Widziałem, jak moi przyjaciele tracą domy, interesy, zwierzęta domowe, a nawet życie z tego powodu. Jestem zdruzgotany. Na szczęście szkody w naszym domu można naprawić, ale moją troską jest teraz pomoc innym mieszkańcom w każdy możliwy sposób. Uwielbiam swój kraj i pomaganie moim rodakom z Bahamów jest teraz moim priorytetem. Błagam społeczność bokserską oraz ludzi z całego świata, aby przyłączyli się do wysiłków na rzecz pomocy w odbudowie Bahamów - mówił Johnson.

Dowiedz się więcej na temat: Tureano Johnson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje