Reklama

Reklama

Boks. Jarrell Miller po raz drugi wpadł na dopingu

Wizerunek niedoszłego pretendenta do tytułu mistrza świata w wadze ciężkiej Jarrella Millera (23-0-1, 20 KO) rujnuje się na naszych oczach. Zza oceanu docierają informacje, że "Big Baby" wpadł po raz drugi podczas innej kontroli antydopingowej, tym razem na hormonie wzrostu. Wieści już potwierdził organizator gali, Eddie Hearn.

W środę gruchnęła informacja, że w organizmie 30-latka z Brooklynu wykryto GW1516, czyli endurobol, a więc środek nieprzepisowo zwiększający siłę oraz wydolność. Wkrótce pojawiła się oczekiwana przez wszystkich decyzja, że Komisja Sportowa Stanu Nowy Jork odmówiła pięściarzowi przyznania licencji, wobec czego walka z Anthonym Joshuą została odwołana. Stawką planowanego pojedynku, do którego miało dojść 1 czerwca w słynnej nowojorskiej hali Madison Square Garden, byłyby należące do AJ'a mistrzowskie pasy organizacji WBO, IBF, WBA oraz IBO.

Reklama

Jakby tego było mało, "Big Baby" właśnie zaliczył drugą wpadkę dopingową, o czym najpierw poinformowała amerykańska stacja telewizyjna ESPN. Tym razem w potężnie zbudowanym organizmie Millera został wykryty hormon wzrostu, czyli HGH. Co więcej, zdemaskowanie owej substancji, która sprzyja podniesieniu wydolności organizmu, zwiększeniu siły i ogólnej masy mięśniowej, nastąpiło w próbce pobranej w innym terminie, niż ta, gdzie stwierdzono obecność GW1516.

"Otrzymaliśmy z agencji VADA świeżą informację, że Jarrell Miller oblał drugi, osobny test na kolejną substancję. Przeciwnik AJ'a na walkę 1 czerwca zostanie ogłoszony w przyszłym tygodniu. Jeśli nie sądzisz, że możesz go pokonać będąc "czystym", usuń mój numer!" - napisał na Twitterze promotor Joshuy i organizator gali Eddie Hearn, szef grupy Matchroom Boxing.

Miller, dla którego to nie pierwsza historia dopingowa (pierwsza miała miejsce w 2014 roku), zapewne nie uniknie dotkliwej kary zawieszenia. O stratach finansowych, które po zsumowaniu wszystkich wpływów za walkę z Joshuą mogły zagwarantować Amerykaninowi gażę rzędu nawet 10 milionów dolarów, już nie wspominając.

AG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje