Reklama

Reklama

Boks. Herring obronił pas WBO po dyskwalifikacji Oquendo - teraz Frampton?

Jamel Herring (22-2, 10 KO) po licznych perturbacjach w końcu wyszedł do ringu, wygrał i obronił po raz drugi tytuł mistrza świata federacji WBO kategorii super piórkowej, lub jak kto woli junior lekkiej.

W rolę pretendenta wcielił się twardy Jonathan Oquendo (31-7, 19 KO). Od początku jednak champion kontrolował potyczkę. W trzeciej rundzie wszedł świetnie w tempo swoim lewym podbródkiem i powalił rywala na deski. W piątej odsłonie challenger zaatakował z premedytacją głową, rozcinając mistrzowi prawą powiekę. Arbiter Tony Weeks jasno dał do zrozumienia, iż nie było to przypadkowe zderzenie i ukarał Oquendo odjęciem punktu.

Reklama

Herring postanowił kontynuować walkę, jednak z czasem miał coraz większe kłopoty z widzeniem tego co dzieje się pomiędzy linami. Pojedynek został zatrzymany po ósmej rundzie. Gdyby sędzia uznał zderzenie głowami za przypadkowe, wówczas liczone byłyby punkty. A tak musiał zdyskwalifikować Portorykańczyka. Zresztą to i tak mało by zmieniło, gdyż Herring do tego momentu prowadził na kartach 79:71 i dwukrotnie 80:70.

Kolejnym przeciwnikiem mistrza, na przełomie listopada i grudnia, będzie prawdopodobnie Carl Frampton.

Dowiedz się więcej na temat: Jamel Herring | Jonathan Oquendo | Carl Frampton

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje