Reklama

Reklama

Boks. Floyd Mayweather jr na hucznej imprezie

Koronawirus wciąż zbiera śmiertelne żniwo. W Stanach Zjednoczonych zagrożenie wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie. Nie wszyscy jednak przejmują się wirusem. Znany z ekstrawaganckiego stylu życia Floyd Mayweather jr wziął udział w hucznej imprezie.

Mayweather jr najwyraźniej nie boi się, że może się zakazić. Legendarny bokser wybrał się bowiem ze swoją świtą do nocnego klubu w Scottsdale w Arizonie, w którym bawiło się wiele osób. Bez masek, bez rękawiczek, bez dystansu społecznego. Były mistrz świata i jego ekipa śmiali się i tańczyli w prywatnej loży VIP.

Amerykańskie media, w tym serwis TMZ, zaznaczają, że wciąż trwa pandemia koronawirusa i tym bardziej film z imprezy z udziałem Mayweathera jest szokujący.

Restauracje w Arizonie są otwarte dla klientów od 11 maja, ale nocne kluby nadal mają być zamknięte. Wygląda na to, że nie wszyscy stosują się do tego zakazu. 
TMZ podaje, że tego samego dnia Mayweather tańczył na imprezie w pobliskim hotelu. 

Departament Zdrowia Arizony podał, że liczba zakażonych w tym stanie wynosi ponad 16 tysięcy, a śmierć z powodu koronaiwrusa poniosło 799 osób.

Reklama

Ostatni głośno jest o Mayweatherze w związku ze stanem jego konta. Media spekulują, że "The Money" przehulał 800 milionów dolarów i jego majątek topnieje w zastraszającym tempie. 

Mayweather temu zaprzecza. Twierdzi, że dobrze zainwestował pieniądze i o nic nie musi się martwić. "Na moje konto miesięcznie wciąż wpływa siedmiocyfrowa liczba" - zaznaczył. 

Co innego mówią jego znajomi. Słynny raper 50 Cent, uważa że bokser wkrótce będzie spłukany i zmuszony do powrotu na ring, żeby podreperować konto.


Dowiedz się więcej na temat: Floyd Mayweather

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje