Reklama

Reklama

Boks. Fiodor Czerkaszyn znokautował Mathiasa Eklunda

Być może Fiodor Czerkaszyn (15-0, 10 KO) jest największym talentem na naszym bokserskim podwórku od kilku lat, choć musi to jeszcze udowodnić z czołowymi zawodnikami. Wiadomo natomiast, że na tle co najwyżej solidnych średniaków błyszczy.

W sobotę naprzeciw Ukraińca z polskimi korzeniami stanął Mathias Eklund (11-3-2, 4 KO). Ale nawet przez moment nie był w stanie zagrozić podopiecznemu Fiodora Łapina.

Reklama

Już po trzech minutach twarz Fina wyglądała jak krwawa maska. Po przerwie Czerkaszyn bawił się z rywalem i ewidentnie go oszczędzał, chcąc pobyć w ringu kilka minut dłużej. Dysproporcja była jednak tak duża, że i tak pojedynek zakończył się w trzecim starciu.

Pierwszy nokdaun nastąpił po prawym sierpowym, a dwadzieścia sekund przed gongiem na przerwę seria kilku ciosów przy linach przewróciła Fina po raz drugi i z jego narożnika poleciał ręcznik na znak poddania.

Duży talent. Teraz trzeba w niego zainwestować i sprowadzić mu przeciwnika z europejskiej czołówki.

Dowiedz się więcej na temat: Fiodor Czerkaszyn | boks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama