Reklama

Reklama

Boks. Filip Hrgović poznał rywala na debiut w Stanach Zjednoczonych

Filip Hrgović (7-0, 5 KO) został kilkanaście dni temu namaszczony przez samego Władimira Kliczkę na swojego następcę. Chorwat to gorący prospekt wagi ciężkiej, który właśnie rusza na podbój Ameryki.

W czasach amatorskich wygrywał z takimi zawodnikami jak Joseph Parker czy Tony Yoka. Sprawił też straszne lanie Pawłowi Wierzbickiemu w rozgrywkach WSB. Zdobył mistrzostwo Europy w 2015 roku i brązowy medal igrzysk w Rio rok później wagi super ciężkiej, przegrywając kontrowersyjnie w półfinale.

- Filip jest ekstremalnie utalentowany. Pokazał to już w przeszłości, podczas swojej kariery w boksie olimpijskim i podczas dotychczasowych walk zawodowych. Sparowałem z nim i były to naprawdę bardzo ciężkie sparingi, nawet za czasów, kiedy byłem w najlepszej formie. Myślę, że Hrgović zostanie mistrzem świata. Ma absolutnie wszystko - powiedział Kliczko.

Reklama

"El Animal" zaboksuje 25 maja podczas gali w Oxon Hill, gdzie głónym daniem będzie debiut Aleksandra Usyka(16-0, 12 KO) w królewskiej kategorii. Rywalem Hrgovicia będzie Greg Corbin (15-1, 9 KO), który niedawno został zdyskwalifikowany w starciu z Charlesem Martinem.

- Cieszę się, że grupy Team Sauerland oraz Matchroom doszły do porozumienia odnośnie mojej wpółpromocji, dzięki czemu mogę boksować w Ameryce. Wierzę, że platforma DAZN to przyszłość boksu, bo dzięki niej kibice dostaną najlepsze możliwe walki. Nie mogę się już doczekać debiutu na amerykańskim ringu, tym bardziej, że waga ciężka przenosi się właśnie do USA i taki jest trend - mówi niespełna 27-letni pięściarz z Zagrzebia.

- Amerykanie pokochają mój styl boksowania. Nie jestem typowym dużym zawodnikiem, który tylko boksuje z dystansu. Charakteryzuje mnie duża ilość wyprowadzanych ciosów. Dam kibicom naprawdę ciekawe walki. Corbin to dobry wybór na tym etapie mojej kariery, to naprawdę solidny zawodnik i damy wspólnie fajne widowisko - kontynuował Hrgović.

- Trenuję w Miami pod okiem Pedro Diaza, który bardzo dba o dyscyplinę. Jego przekaz jest jasny, współpracuje wyłącznie z zawodnikami dającymi z siebie sto procent. Takie coś mi odpowiada. Tworzymy bardzo dobry zespół i wspólnie możemy osiągnąć naprawdę dużo - dodał Chorwat.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje