Reklama

Reklama

Boks. Ewa Brodnicka: Trener nawet ściął mi włosy

​Ewie Brodnickiej (19-0, 2 KO) zabrakło wczoraj w Las Vegas 0,05 kilograma, by zmieścić się w limicie niemal 59 kilogramów (130 funtów) na ważeniu przed walką z Mikaelą Mayer (13-0, 5 KO). Tym samym Polka straciła pas mistrzyni świata WBO wagi superpiórkowej, który będzie dziś mogła zdobyć jedynie Amerykanka. Brodnicka zabrała już natomiast głos po ważeniu.

- Zrobiłam wszystko, co było w mojej mocy. Trener nawet ściął mi włosy. Nie zmieściłam się w limicie. Nie chciało mi to w ogóle zejść. Powinnyśmy dostać dwie godziny. Zanim dojechaliśmy do hotelu, zostało 40 minut na zbicie i niestety nie udało się - powiedziała w swojej relacji.

Reklama

- Pas jest wakujący. Wygram, to będę miała możliwość walczenia o ten pas i tyle. Nie zmieniamy planu. Jestem cały czas dobrze nastawiona psychicznie do tego pojedynku. Wykonam dobrze swoją robotę, trzymajcie kciuki! - dodała Polka.

Przypomnijmy, że swoim ostatnim dotychczas występie Brodnicka pokonała w marcu na punkty Djemillę Gontaruk na gali Tymex Boxing Night 11 w Dzierżoniowie, po raz piąty broniąc utraconego niestety wczoraj tytułu.  

Natomiast 30-letnia Mayer - ćwierćfinalistka igrzysk w Rio - pokonała jednogłośną decyzją sędziów Helen Joseph w lipcowej walce wieczoru gali Top Rank w Las Vegas. To właśnie grupa Boba Aruma zajmuje się karierą mocno promowanej w USA Mikaeli, która jest obdarzona bardzo dobrymi waru

nkami fizycznymi, a także niezłą techniką i motoryką. Walka z Mayer będzie z pewnością największym wyzwaniem w karierze 36-letniej "Kleo".

Dowiedz się więcej na temat: Ewa Brodnicka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje