Reklama

Reklama

Boks. Ewa Brodnicka skazana. Ewa Piątkowska zabrała głos

Ewa Piątkowska skomentowała wyrok skazujący Ewą Brodnicką. – Wiem, że wyrok ją zaskoczył, bo do tej pory zawsze była ratowana z kłopotów przez sędziów. Zapomniała jednak, że sąd to nie ring – powiedziała portalowi Interia Piątkowska.

Do zdarzenia doszło w nocy z 24 na 25 czerwca 2017 roku po gali bokserskiej w gdańskiej Ergo Arenie. Brodnicka podeszła do Piątkowskiej i uderzyła ją pięścią w twarz.

Reklama

"Tygrysica" zdecydowała się skierować sprawę do sądu. W pierwszej instancji Brodnicka została uznana winną i skazana na cztery miesiące ograniczenia wolności. Musiała też zamieścić przeprosiny w największych portalach bokserskich oraz wpłacić zadośćuczynienie na rzecz pokrzywdzonej. Wyrok obejmował też nakaz zwrotu wydatków związanych z ustanowieniem pełnomocnika przez poszkodowaną i innych kosztów procesu.
Brodnicka złożyła apelację. Jednak 14 stycznia sąd II instancji utrzymał w mocy wcześniejszy wyrok. 11 dni później Brodnicka wydała oświadczenie, w którym napisała:

"Ja Ewa Brodnicka przepraszam Ewę Piątkowską za to, że w nocy z 24 na 25 czerwca 2017 roku w Gdańsku, w budynku hali Ergo Arena przy Placu Dwóch Miast 1, naruszyłam nietykalność cielesną Ewy Piątkowskiej w ten sposób, że uderzyłam ją zaciśniętą pięścią w twarz".

Do sprawy odniosła się też Piątkowska. Panie od dawna są na wojennej ścieżce i "Tygrysica" nie kryła satysfakcji z powodu wygranej sprawy.

- Skierowanie sprawy do sądu było efektem nie tylko zachowania Brodnickiej tamtej nocy, ale też tego, jak komentowała całą sytuację. Od zajścia do końca procesu wykazywała się tchórzostwem. Najpierw otoczyła się ochroną, później bezpośrednio po zadaniu ciosu uciekła, a następnie nie miała odwagi przyznać się do ataku i zarzucała mi zmyślenie całej sytuacji. Podczas procesu, w obliczu dowodów w postaci nagrania z zajścia zmieniła nieco wersję, ale nadal kłamała w kluczowych kwestiach. Teraz próbuje na siłę pokazać, że śmieje się z wyroku, ale jej desperackie próby ratowania się w sądzie i apelacja po wyroku sądu I instancji udowadniają, że to tylko maska. Wiem, że wyrok ją zaskoczył, bo do tej pory zawsze była ratowana z kłopotów przez sędziów. Zapomniała jednak, że sąd to nie ring - powiedziała portalowi Interia Ewa Piątkowska.

KSW 58. Wielki powrót już w sobotę! Zobacz transmisję online pierwszego starcia w tym roku!

Dowiedz się więcej na temat: Ewa Brodnicka | Ewa Piątkowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje