Reklama

Reklama

Boks. Duże kontrowersje wokół zwycięstwa Makabu nad Cieślakiem

W starciu Michała Cieślaka (19-1, 13 KO) z Ilungą Makabu (27-2, 24 KO) o wakujący pas WBC wagi cruiser w Kinszasie nie obyło się bez kontrowersji. I nie mówimy tutaj o absurdalnych wydarzeniach pozaringowych (o tym pisaliśmy szeroko w ostatnich dniach), ale o rzeczach, które działy się między linami.

Otóż - co zauważyło wielu kibiców i dziennikarzy - co najmniej trzy rundy w walce mistrzowskiej zostały skrócone lub wydłużone. Zresztą podczas poprzednich walk na gali w stolicy Konga - czyli starcia Sadiki vs Moutuari i pojedynku kobiet Sakobi vs Yumba - rundy również nie zawsze trwały trzy minuty. Skupmy się jednak na starciu Polaka z Kongijczykiem.

Reklama

Trzecia runda walki Cieślak vs Makabu trwała dwie minuty, siódma runda trzy minuty i piętnaście sekund, a ósma runda dwie minuty i pięćdziesiąt sekund. Są to niewątpliwie bardzo poważne uchybienia, z dużym prawdopodobieństwem można mówić o działaniu celowym. Czy temat zostanie podjęty przez promotorów Polaka po powrocie do kraju? Na razie Andrzej Wasilewski - człowiek stojący za walką o sprawiedliwość po pamiętnej walce Głowacki vs Briedis w Rydze - nie wspomniał o apelacji po starciu w Kinszasie, ale być może temat zostanie poruszony po powrocie do Polski.

Dowiedz się więcej na temat: Michał Cieślak | Ilunga Makabu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje