Reklama

Reklama

Boks. Dawejko: Nie opowiadam o sparingach, ale nie byłem zdziwiony

Joey Dawejko (19-7-4, 11 KO) odcina się od plotek o rzekomym nokaucie, jaki miał zafundować Anthony'emu Joshui (22-1, 21 KO) podczas jednego ze sparingów przed walką mistrza (już byłego) z Andym Ruizem Jr (33-1, 22 KO).

Po tym jak Joshua został zastopowany przez Ruiza, w sieci pojawiły się informacje o słabych sparingach Anglika i deskach jakie miał mu zafundować właśnie Dawejko. Ale ani Amerykanin, ani Joshua, nigdy nie ustosunkowali się do tych sensacji.

Reklama

- Słuchajcie, mam wielki szacunek dla Joshuy i nie będę nikomu o niczym opowiadać. Żadnych historii o sparingach, to nie w moim stylu. W przeszłości byłem na sparingach u wielu znanych zawodników, z mistrzami włącznie, i nigdy nie opowiadałem o tym, co wydarzyło się na sali. Te pytania mnie drażnią, po prostu nie chcę o tym mówić - ucina spekulacje były mistrz świata juniorów, który 27 lipca w Arlington w Teksasie podczas gali Ramirez vs Hooker przywita w wadze ciężkiej byłego zunifikowanego championa kategorii cruiser, Murata Gassijewa (26-1, 19 KO).

- Ludzie tworzą teorie spiskowe i spekulują, że dostałem walkę z Gassijewem, który współpracuje z Eddie Hearnem, po tym, co wydarzyło się na moich sparingach z Joshuą. Prawda jest jednak taka, że już w maju było wszystko dogadane, zanim jeszcze pojechałem na sparingi do Joshuy. Szczerze mówiąc wynik potyczki Ruiza z Joshuą nie jest dla mnie wielką niespodzianką, bo trenowałem kiedyś z Andym i poznałem go. Wiedziałem, że jego styl może nie pasować Anthony'emu i mówiłem mu to wprost podczas obozu, ostrzegając go przed Ruizem. Nie byłem więc zszokowany tak jak inni - dodał Dawejko.

Dowiedz się więcej na temat: Joey Dawejko | Anthony Joshua

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje