Reklama

Reklama

Boks. Czas na walkę Andy’ego Ruiza jr. z Adamem Kownackim?

Anthony Joshua wprawdzie dziś oficjalnie zgłosił akces, by za pół roku skorzystać z opcji o rewanżu i po raz drugi zmierzyć się z Andy’m Ruizem jr. Jednak zdaniem znanego amerykańskiego dziennikarza to idealny moment, aby doszło do pojedynku nowego mistrza świata wagi ciężkiej z notowanym w czołówce i niepokonanym Adamem Kownackim.

Nasz "Baby Face" szczerze pogratulował Ruizowi jr niespodziewanego zwycięstwo nad Joshuą, w debiucie Brytyjczyka na amerykańskim ringu, bo to podnosi akcje jego samego. Jeśli ktoś dotąd był zdania, że niespecjalnie efektownie zbudowany Polak nie przeskoczy najwyższego poziomu i w walce o tytuł dostanie solidne lanie od Joshuy lub Deontaya Wildera, to Ruiz udowodnił, jak bardzo może być w błędzie i nie rozumie, na czym polega boks.

Zresztą tak naprawdę garstka ludzi może autentycznie triumfować, bo nawet niewielu fachowców i ekspertów w branży wierzyło w to, że Ruiz sprawi sensację. W końcu mowa była o pięściarzu, który "za pięć dwunasta" przystał na pojedynek z AJ-em, gdy okazało się, że Jarrell Miller wpadł na dopingu i na własne życzenie wykreślił się z najważniejszego starcia w karierze.

Reklama

- Mięśnie w boksie nie walczą. Piękny sześciopak na brzuchu o niczym nie świadczy - zwykł powtarzać Kownacki, który odprawia z kwitkiem kolejnych rywali, a w korespondencyjnych pojedynkach szybciej niż Wilder rozprawiał się z Arturem Szpilką i Geraldem Washingtonem. Jeśli dodamy, że Polak przy Ruizie wygląda tak, jakby na równi z przygotowaniem bokserskim dbał o estetykę ciała, tym większy musi mieć powód do satysfakcji.

Bronią obu niedocenianych, a przez niektórych nawet wyszydzanych pięściarzy, są szybkie i ciężkie ręce. W dodatku Kownacki - w porównaniu do świeżo upieczonego czempiona królewskiej kategorii wagowej - dużo lepiej "ścina" ring, co dodatkowo napawa optymizmem.

Kownacki już nie może doczekać się swojej mistrzowskiej szansy, podobnie jak najbliższego, w teorii ostatniego przetarcia przed taką batalią, lecz w boksie zawodowym sprawy rozwijają się dynamicznie. A już tym bardziej teraz wiele może się wydarzyć, gdy za sprawą Ruiza nastąpił sensacyjny przewrót na szczycie najcięższej dywizji.

Ciekawą opinię wygłosił znany amerykański dziennikarz i komentator telewizji Showtime Al Bernstein. Jego zdaniem wyborną konfrontacją byłoby zestawienie ze sobą Ruiza właśnie z Kownackim. - Ruizowi wiele by zapłacono za rewanż z Joshuą, to byłaby zmiana jego życia. Jeśli jednak od razu nie dojdzie do rewanżu, to są inne walki dla Ruiza - powiedział Bernstein i wskazał na "Baby Face’a": - Adam Kownacki to niepokonany polski zawodnik wagi ciężkiej, będący na bezpośrednim kursie do walki z Wilderem. Jest on bokserem występującym na galach PBC (Premier Boxing Champions - przyp.), podobnie jak Andy Ruiz. Gdyby walczyli ze sobą w następnej walce, wypełniliby halę Barclays Center w Nowym Jorku i obaj zarobiliby dużo pieniędzy. Gwarantuję, że będzie to kandydat do miana "walki roku". Takie starcie wisi w powietrzu, jeśli od razu nie dojdzie do rewanżu Joshuy z Ruizem - powiedział Al Bernstein.

AG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje