Reklama

Reklama

Boks. Chińczyk Shi Yun Long: Marzeniem byłoby zostać mistrzem świata

"Moim marzeniem byłoby zostać mistrzem świata" - powiedział były dwukrotny mistrz Chin w boksie olimpijskim Shi Yun Long, który podpisał kontrakt z grupą Krystiana Każyszki Rocky Boxing Night. Profesjonalną karierę rozpocznie 29 lutego w Stężycy w woj. pomorskim.

31-letni Long przez siedem sezonów występował w kadrze narodowej, rywalizował m.in. w prestiżowej lidze World Series of Boxing (WSB). Od niedawna studiuje w Gdańsku, a po rozmowach z promotorem Każyszką postanowił wrócić do pięściarstwa. Dysponuje znakomitymi warunkami fizycznymi, mierzy ok. 2 metrów i waży 110 kg. Za półtora miesiąca spotka się w debiucie w kategorii ciężkiej z Pawłem Sowikiem.

Reklama

"W Chinach miałem okazję trenować w tej samej hali z mistrzem i wicemistrzem olimpijskim z Pekinu w wagach półciężkiej i superciężkiej, tj. Zhang Xiaopingiem i Zhang Zhileiem. Obaj wyróżniali się świetną techniką, ich każda akcja w ringu była starannie przemyślana. A to efekt ciężkich treningów. Do tego prywatnie bardzo mili ludzie. Moim marzeniem byłoby zostać mistrzem świata w boksie zawodowym. Sam jestem ciekaw, jak potoczy się moja kariera w Polsce, na razie poznaję pięściarstwo w waszym kraju" - stwierdził Long.

Pochodzi z miasta Jiangsu, oddalonego o ponad 300 km od Szanghaju. Jak przyznał, w wieku 10 lat pojechał do Wuhan, gdzie trenował m.in. siatkówkę.

"Najpierw była siatkówka, a potem zmieniłem dyscyplinę na wioślarstwo. Mając 15 lat uznałem, że potrzebuję bardziej dynamicznego sportu, dlatego rozpocząłem zajęcia bokserskie. Szybko okazało się, że mam predyspozycje i talent, a największym sukcesem były złote medale mistrzostw Chin. Należałem do grupy kadrowiczów, których państwo opłacało studia, treningi i życie" - przyznał.

Shi Yun Long zdobywał doświadczenie m.in. poprzez występy na ringach ogólnoświatowej ligi WSB. Swego czasu z powodzeniem startowali w niej m.in. wicemistrzowie Europy z 2015 roku i olimpijczycy z Rio Tomasz Jabłoński i Igor Jakubowski.

"Przyjąłem propozycję trenerów, chociaż to były początki mojej kariery, miałem niewiele ponad 20 lat. Boksowałem w wadze 85 kg, a obecnie będę rywalizował w zawodowej kategorii ciężkiej" - dodał.

Pytany o znajomość polskich pięściarzy, odparł: "W Chinach mało o nich słychać, nie są sławni. Widziałem natomiast walkę Tomasza Adamka z Witalijem Kliczko o mistrzostwo świata organizacji WBC w wadze ciężkiej (w 2011 roku - przyp.)".

Podpisanie kontraktu przez Każyszkę z chińskim gladiatorem zostało bardzo pozytywnie odebrane przez kibiców. W mediach społecznościowych i na forach bokserskich nie brakuje opinii, że wielu fanów z uwagą będzie przyglądać się występom Azjaty.

"Moje całe dorosłe życie to boks, ale w pewnym momencie byłem bardzo przemęczony treningami. Ćwiczyłem sześć dni w tygodniu dwa-trzy razy dziennie" - powiedział Chińczyk.

Do Gdańska przyjechał na studia, na AWFiS uczy się na kierunku "Sports Management". W Trójmieście poznał też swoją polską partnerkę. "Poznaliśmy się w restauracji, którą prowadzi Wiktoria. Od razu wiedziałem, że będzie wyjątkową osobą w moim życiu. Wspólną przyszłość wiążemy z Polską" - zakończył.

Na gali w Stężycy 29 lutego Long spotka się z pochodzącym z Wałcza Sowikiem, półfinalistą polskiego turnieju wagi ciężkiej, którego organizatorem jest Każyszka (w maju w finale Mateusz Cielepała zmierzy się z Kacprem Meyną). Szef Rocky Boxing Night zakontraktował jeszcze kilka innych ciekawych pojedynków, m.in. utalentowanego Kewina Gruchały z byłym mistrzem Europy i pretendentem do tytułu mistrza świata IBF Rafałem Jackiewiczem. Wystąpią także m.in. Hubert Benkowski, Damian Tymosz, Adam Grabowski, Jacek Chruślicki, Max Miszczenko i Piotr Podłucki.

Radosław Gielo

Dowiedz się więcej na temat: Krystian Każyszka | Shi Yun Long

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama