Reklama

Reklama

Boks. Artur Szpilka zapowiada grzmoty w rewanżu z Radczenką

Rewanż Artura Szpilki z Siergiejem Radczenką wciąż stoi pod znakiem zapytania, ale polski pięściarz coraz bardziej nakręca się za pojedynek z Ukraińcem. I zapowiada, że nastawia się na efektowną walkę, a nie taktyczne szachy.

Niedawny wywiad, którego Artur Szpilka udzielił portalowi Interia (cały wywiad jest TUTAJ!), odbił się bardzo głośnym echem.

Reklama

Pięściarz opowiedział w tej rozmowie o czekającym go żmudnym powrocie do zdrowia po operacji barku, depresyjnym stanie, a także emocjonalnie rozprawiał o swojej karierze i planach na przyszłość.

To m.in. właśnie pod wpływem tego wywiadu Marek Szkolnikowski, szef sportu w TVP, zmienił nastawienie do Szpilki. W rozmowie z portalem bokser.org wprost powiedział, że teraz już nie przesądza, czy pięściarz swoimi kontrowersyjnymi wypowiedziami po pierwszej walce definitywnie zamknął sobie drzwi na antenę stacji. Przeciwnie, dał do zrozumienia, że jeśli zawodnik się ukorzy, to jego kolejna walka lub walki być może znów będą pokazywane.

Nieustannie wraca temat pojedynku z Krzysztofem "Diablo" Włodarczykiem, ale "Szpila" priorytetowo traktuje starcie z Radczenką, które odbiło się na jego psychice. Decyzją sędziów z Austrii Polak wygrał pierwszą walkę, ale niemal każdy, kto śledził ten pojedynek, nie jest w stanie wypunktować dla rodaka choćby remisu. A jeśli ktoś zasłużył na wygraną, to tylko Ukrainiec.

Dowiedz się więcej na temat: Artur Szpilka | Siergiej Radczenko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje