Reklama

Reklama

Boks. Artur Szpilka pokazał psa w stroju ochronnym. Spadła lawina krytyki

Artur Szpilka znów zaczyna częściej pojawiać się w mediach społecznościowych. Jednak nie każda aktywność zjednuje mu fanów. Przekonał się o tym, publikując zdjęcia swojego pieska w... stroju ochronnym na czas koronawirusa.

30-letni Szpilka nie po raz pierwszy, i zapewne nie ostatni, znalazł się pod ostrzałem z powodu swojej dużej ekstrawagancji na portalach społecznościowych.

Każdy, kto śledzi jego konta, ten wie, że oczkiem w głowie pięściarza są jego dwa pieski, które wabią się Cycu i Pumba. Zwierzęta mają nawet swoje specjalne, dedykowane konto na Instagramie, które obserwuje - uwaga - prawie 35 tysięcy użytkowników.

Reklama

Tym razem pięściarz uznał, że w dobie epidemii koronawirusa, warto wykorzystać ten motyw i... przebrał jednego ze swoich pupili. Pies został ubrany w specjalny kostium ochronny, a na pyszczku założono mu maseczkę antywirusową.

- Dezynfekcja mieszkania ktoś coś - napisał Szpilka na swoim koncie na Twitterze.

Pięściarz pewnie nawet nie brał pod uwagę, że swoim "zabawnym" zdjęciem wystawi się na taki ostrzał. Zwłaszcza jeden z użytkowników w dosadny sposób napisał pięściarzowi, co myśli o takich wygłupach, gdy kontekst sprawy jest bardzo poważny.

"Bez hejtu, ale naprawdę uważasz, że w czasach deficytu - m. in. maseczek - gdzie ludzie szyją je na własną rękę - ładowanie tego typu fotki w świat to dobry pomysł? To jest gorsze niż ta szmata z godłem Polski i napisem PDW, z którą wychodziłeś do ringu" - wypalił kibic boksu.

Sporo komentarzy w stronę sportowca też jest bardzo krytycznych, a nie brakuje również naprawdę ostrych. Są jednak też tacy, którym żart przypadł do gustu.

Dowiedz się więcej na temat: Artur Szpilka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje