Reklama

Reklama

Boks. Artur Szpilka opluł kibica na gali. Pięściarz tłumaczy swoje zachowanie

- Nie wytrzymałem, jak to powiedział. Naplułem mu i tyle - potwierdził Artur Szpilka, który podczas piątkowej gali bokserskiej starł się z mężczyzną, który, jak twierdzi, obrażał go w internecie.

"Ajtuj Szminka", bo o nim mowa, to kontrowersyjny użytkownik Twittera, który zalazł za skórę Szpilce. To właśnie "Szminka" stał za galą w Pionkach, podczas której doszło do skandalicznego starcia.

Pięściarz w rozmowie z ringpolska.pl wyjaśnił ze szczegółami całe zamieszanie.

- Wielokrotnie już, nie pamiętam kiedy, bo nie robię screenów, "Ajtuj Szminka" obrażał mnie, moją rodzinę, moją kobietę, że myślałem, że jak go złapię... Ale gdy zobaczyłem tego chłopaka, wyglądał mi na takiego jakiegoś pokrzywdzonego życiem... Chciałem porozmawiać z nim, podszedłem do niego, było bardzo dużo osób wokół, słyszeli to - relacjonował Szpilka.

Reklama

- Zapytałem bez złości: "czemu obrażasz moją rodzinę, mnie, wyzwiskami", a on powiedział: "bo jest wolność słowa". Ja już nie wytrzymałem, jak to powiedział, to mu naplułem i tyle - przyznał się bokser.

- Cała historia, nie pozwolę sobie (...) Nic mu nie zrobiłem przecież, nie róbcie tragedii. Pamiętajcie, że nie ma czegoś takiego jak bezkarność - dodał Szpilka.

"Ajtuj Szminka" wymyślił walkę Marcin Siwy kontra Kamil Bodzioch na piątkowej gali. Starcie wygrał ten pierwszy.

Popularny na Twitterze użytkownik nie spodziewał się pewnie że i on będzie musiał wziąć udział w starciu poza ringiem.

W internecie zawrzało. Szpilka dostał za swoje, ale nie zabrakło też głosów poparcia, zwłaszcza ze strony innych pięściarzy.

WS

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy