Reklama

Reklama

Boks. Andy Ruiz Jr: Spełniłem swoje marzenie

- Nie mogę uwierzyć w to co się stało. Spełniłem swoje największe marzenie. Nie ma rzeczy niemożliwych - mówi tryumfujący Andy Ruiz Jr (33-1, 22 KO), nowy mistrz świata wagi ciężkiej federacji IBF/WBA/WBO. Niepozorny pretendent był przez moment w tarapatach, gdy padł po lewym sierpowym w trzeciej rundzie, ale poza tym krótkim odcinkiem zdominował faworyzowanego Anthony'ego Joshuę (22-1, 21 KO), zadając mistrzowi olimpijskiemu sprzed siedmiu lat pierwszą zawodową porażkę.

- Po raz pierwszy w życiu ktoś posłał mnie na deski. Ale to tylko dodało mi determinacji i siły. Jestem meksykańskim wojownikiem i mam takie rzeczy we krwi. Właśnie napisałem historię, zostając pierwszym meksykańskim mistrzem świata wagi ciężkiej - kontynuował uradowany "Niszczyciel".

Reklama

Przed tym pojedynkiem skazywany przez bukmacherów na pożarcie Ruiz Jr zapowiadał, że chce być "Canelo wagi ciężkiej". I sławny Canelo, zunifikowany mistrz wagi średniej, szybko przesłał mu swoje gratulacje.

"Viva Mexico! Wielkie gratulacje Andy. Bardzo się cieszę, że twój upór i determinacja przyniosły efekt" - napisał Saul Alvarez na jednym z portali społecznościowych.

Ruiz Jr posłał Joshuę dwa razy na deski w trzeciej rundzie i kolejne dwa w siódmej, wygrywając przez TKO. Umarł król, niech żyje król!

Dowiedz się więcej na temat: Andy Ruiz jr | Anthony Joshua

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama