Reklama

Reklama

Boks. Andrzej Wasilewski boi się o zdrowie Artura Szpilki

Andrzej Wasilewski kończy współpracę z Arturem Szpilką. Promotor twierdzi, że „Szpila” powinien zakończyć karierę, bo kolejne walki mogą odbić się na jego zdrowiu.

O rozstaniu obu panów poinformowano już kilka miesięcy temu. Ostatnią walką, w której Szpilka będzie walczył pod banderą grupy Knockout Promotion, ma być rewanżowy pojedynek z Siergiejem Radczenką. Pierwsza walka zakończyła się skandalem i niesłusznym zwycięstwem Polaka.

"Szpila" przeszedł operację barku i wróci na ring najwcześniej za kilka miesięcy. Efektowną wygraną chce pożegnać się z Andrzejem Wasilewskim i jego grupą.

Tymczasem promotor boi się o zdrowie zawodnika. Twierdzi, że pięściarz z Wieliczki postanowił zakończyć karierę.

Reklama

- Artur podkreśla, że jego priorytetem jest to, żebyśmy zorganizowali mu walkę z Radczenką. Współpraca taka, jak była dobiega końca. Dla mnie jeden z argumentów był taki, że chciałem, żeby kończył karierę - powiedział Wasilewski w rozmowie z ringpolska.pl

Szef Knockout Promotion podkreśla, że jeśli Szpilka nie pomyśli o zakończeniu przygody z boksem, to może się to dla niego źle skończyć. Promotor boi się o zdrowie swojego podopiecznego.

- Artur stoczył kilka ciężkich wojen. Zawsze wybierał najcięższych przeciwników. Trochę zdrowia w ringu zostawił. Przez najbliższe kilkadziesiąt lat chciałbym spotykać Szpilkę, jako uśmiechniętego i zdrowego faceta, a boję się, że jeszcze kilka takich walk i skutki uprawiania boksu mogą wychodzić - przyznał Andrzej Wasilewski.

MP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje