Reklama

Reklama

Boks. Adam Kownacki zadał fundamentalne pytanie przed rewanżem z Robertem Heleniusem

- Mogłem brać kogoś gorszego, była oferta walki w Polsce. Nie chcę tracić czasu, chcę go nadrobić - mówi Adam Kownacki, czołowy polski pięściarz kategorii ciężkiej, który ciągle wierzy, że porażka z Robertem Heleniusem w pierwszej walce była tylko wypadkiem przy pracy.

Przemysław Garczarczyk: Wiem, że za chwilę idziesz na trening, więc od tego zacznę - jaki plan na dzisiaj?

Reklama

Adam Kownacki: - Rano było kardio, które robię już parę tygodni, codziennie. Teraz będzie czas na boks, później przerwa i znowu trening. Trenujemy trzy razy dziennie, żeby złapać formę na rewanż. Pokazać, że to, co się stało rok temu, to tylko wypadek przy pracy.

Zanim zapytam na temat rewanżu - czy widziałeś wpisy internautów (po ostatniej fotce na Instagramie Adama), że być może jesteś teraz... za chudy?

- Chyba mam teraz tyle, co w ostatniej walce, 120 kilogramów. Do walki pewnie spadnie około 5 kilogramów, ale to waga ciężka, więc jeden posiłek dziennie, dużo trenuję i waga spada w dół. Czuje się dobrze, sparuję już po dziesięć rund, więc dobrze się czuję. Forma już jest.

Obiecuję, że to ostatnie pytanie na temat wagi - były teorie, że najlepszy byłeś, miałeś najlepszą wagę, kiedy walczyłeś z Arturem Szpilką. Coś się zmieniło?

- Miałem wtedy około 112-113 kilogramów, ale też Szpilka był mniejszy, ważył chyba około 105 kilogramów - mogłem go na szybkości złapać. Teraz chłopy mają ponad dwa metry, są duzi, silni, ciężcy, więc tych kilogramów trzeba mieć trochę więcej, żeby nie przepychali, żeby było na czym stać. Ważniejsze jest, żeby waga była "silna", a nie był to tłuszcz. Cały czas nad tym pracujemy - żeby sylwetka była lepsza, mniej tłuszczu.

Czy kiedykolwiek miałeś w głowie pomysł - a takich opinii nie brakowało i nie brakuje - że zamiast Heleniusa, na legendarne w boksie "przetarcie" powinieneś brać kogoś innego, łatwiejszego? A nie człowieka, który cię znokautował?

- Nawet mój manager mi to proponował, ale jeśli nie jestem w stanie pokonać Roberta, to o czym w ogóle gadać? To jak mam wygrać z takimi mistrzami jak Joshua czy Fury? Mam cel w życiu, chcę być mistrzem świata. Do czasu nokautu każdą rundę wygrałem... wiadomo dobrze mnie trafił, jest weteranem ma dużo doświadczenia i później było gorzej. Powodów można dawać tysiące, ale poszedłem na kolejną wymianę ciosów, usiadłem na dupie... taki jest sport. Tez fajna lekcja. Mogłem brać kogoś gorszego, była oferta walki w Polsce. Nie chcę tracić czasu, chcę go nadrobić.

Więcej na polsatsport.pl - kliknij TUTAJ!

Przemysław Garczarczyk z Chicago, Polsat Sport

FEN 32. Wielki powrót! Kliknij tutaj i zobacz pierwsze starcie w tym roku!

Dowiedz się więcej na temat: Robert Helenius | Adam Kownacki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje