Reklama

Reklama

Boks. Adam Kownacki następną walkę może stoczyć z Andym Ruizem jr

W najbliższą sobotę Adam Kownacki (20-0, 15 KO) w Nowym Jorku stoczy walkę z Finem Robertem Heleniusem (29-3, 18 KO). Stawka jest podobna, jak w kilku ostatnich pojedynkach Polaka, czyli utrzymanie wysokich notowań w oczekiwaniu na pojedynek o mistrzostwo świata. Tymczasem okazuje się, że w kolejnym starciu nasz pięściarz może zmierzyć się z byłym mistrzem świata wagi ciężkiej, Andym Ruizem jr (33-2, 22 KO). Co to byłaby za ringowa wojna!

Informacje w tej sprawie przyniósł Mike Coppinger, dziennikarz "The Athletic", który powołując się na własne źródła napisał, że do walki Kownacki - Ruiz mogłoby dojść w sierpniu w Stanach Zjednoczonych.

Reklama

Kibice już ostrzą sobie zęby na to starcie, bo style obu zawodników gwarantują w ringu fajerwerki. Obaj nie grzeszą skuteczną obroną, za to uwielbiają się bić. Wielce prawdopodobne, że w takiej konfrontacji, o ile jedna ze stron nie wymyśli zaskakującej taktyki, zostaną ustanowione nowe rekordy w liczbie wyprowadzonych i przyjętych ciosów.

Meksykanin w ubiegłym roku sensacyjnie odebrał trzy mistrzowskie pasy Anthony'emu Joshui, ale później pokpił sprawę, a w głowie zawróciła mu fortuna, która z dnia na dzień pozwoliła mu zacząć żyć na bajecznym poziomie. Zamiast ciężko trenować zachłysnął się niespodziewanym sukcesem i mizernie przygotowany do rewanżu został wypunktowany przez AJ, w efekcie czego pasy wróciły do Brytyjczyka.

Ruiz przekonuje, że takiego grzechu już nie popełni i z Polakiem potwierdzi, że wciąż przynależy do światowej czołówki. Miejsca na potknięcie nie ma także dla Kownackiego, który kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa, ale jedna porażka może go znacznie przyhamować. Zwłaszcza w obecnej sytuacji, gdy wszystkie pasy są w rękach pięściarzy z Wysp Brytyjskich, co już wydłuża drogę "Babyface'a" do mistrzowskiej szansy.

Coppinger w swoim wpisie w mediach społecznościowych dodał, że do walki Polaka z Meksykaninem może dojść tylko w sytuacji, gdy Kownacki wygra w sobotę na Brooklynie z Heleniusem. W przeciwnym razie w odwodzie jest Amerykanin Chris Arreola, którego nasz pięściarz w zeszłym roku pokonał na punkty po trudniejszej przeprawie niż wielu się spodziewało.

AG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje