Bitwa dwóch medalistek z Liverpoolu. Będzie rewanż za MŚ w finale
Jeśli do półfinałów Pucharu Świata docierają trzy medalistki zeszłorocznych mistrzostw świata, to nie ma mowy o przypadku. A tak właśnie stało się w Foz do Iguacu w kategorii 60 kg. Aneta Rygielska w Anglii wywalczyła srebro, w Brazylii znalazła się w czwórce, ale po heroicznych bojach. A aby walczyć w niedzielę o złoto, musiała wcześniej pokonać Kazaszkę Wiktoriję Grafiejewą. Sędziowie wypunktowali tu 5:0, ostatecznie dojdzie do rewanżu za walkę w Anglii.

Aneta Rygielska jako pierwsza z trzech Polek pojawiła się w ringu w Foz do Iguacu. I od początku wydawało się, ze będzie miała zadanie bardzo trudne. 24-letnia Kazaszka Wiktorija Grafiejewa kiedyś zaczynaął od kategorii 57 kg, trzy lata temu wygrała Puchar Śląska w Gliwicach, w półfinale pokonując Julię Szeremetę. A rok temu brylowała już w tej wyższej - 60 kg. Została wicemistrzynią świata federacji IBA w Serbii, później śiegnęła po brąz w mistrzostwach World Athletics, w Liverpoolu. Tam przegrała 1:4 półfinał z Rebecą Limą z Brazylii, którą dwa miesiące wcześniej pokonała w finale PŚ w Astanie.
Z tą samą Limą później dramatyczny finał stoczyła Rygielska, Polka przegrała minimalnie 2:3. Może nawet niesprawiedliwie, dziś nie ma co gdybać.
Na drugim ringu chwilę wcześniej zaczęła się walka Brazylijki, Lima od początku dominowała. I było jasne, że w finale dojdzie do rewanżu za Liverpool - albo z Polka za finał, albo z Kazaszką za półfinał.
Puchar Świata w Brazylii. Aneta Rygielska walczyła z Wiktoriją Grafiejewą. Wielka stawka
Obie od początku raczej walczyły w dystansie, pilnowały się, Polka więcej pracowała na nogach. Grafiejewa jednak częściej trafiała, krótkimi seriami, widzieli to sędziowie punktowi. I trudno było uznać wynik 10:9 dla Kazaszki na wszystkich kartach za niesprawiedliwy.
Oddalała się więc wizja rewanżu za finał mistrzostw świata, choć na ringu A Rebeca Santos wysoko prowadziła już z Chinką Yu Tian.
Polka musiała poszukać innego sposobu, wyższej Grafiejewej odpowiadał taki styl walki na odległość. A jej lewa ręka raz po raz karciła Toruniankę.
Rygielska ambitnie parła do przodu, szukała różnych sposobów, chciała zmęczyć Kazaszkę. Tyle że już po dwóch rundach było jasne, że cudu w Foz do Iguacu nie należy się spodziewać. U wszystkich pięciu arbitrów wyraźnie prowadziła brązowa medalistka MŚ.
Odwrotu już nie było, Kazaszka wygrała 5:0. A ponieważ kilkadziesiąt sekund wcześniej zakończyło się starcie na sąsiednim ringu, już było jasne, że w Brazylii dojdzie do rewanżu. Choć nie tego, którego my się spodziewaliśmy.
W niedzielnym finale w kategorii 60 kg Santos zmierzy się z Grafiejewą.
Aneta Rygielska (Polska) - Wiktorija Grafiejewa (Kazachstan) 0:5
Karty sędziowskie: 27:30, 27:30, 27:30, 27:30, 27:30.
Wyniki rund: 0:5, 0:5, 0:5.












