Reklama

Reklama

Bardzo ostre słowa przed wielką bitwą Deontay Wilder - Tyson Fury

- Ja po prostu chcę skopać mu tyłek! - mówi podrażniony Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) na niewiele ponad dwa tygodnie przed trzecią walką z Tysonem Furym (30-0-1, 21 KO).

- Oczekuję zapłaty w postaci jego krwi. 9 października wezmę swój srogi rewanż. Ta przerwa dobrze mi zrobiła, bo więcej czasu oznaczało, że mogłem lepiej przyswoić nowe rzeczy. Nigdy nie będziesz doskonały, możesz natomiast robić co w twojej mocy, by do tej doskonałości dążyć. Między mną a Malikiem Scottem jest chemia, z nim zostanę podwójnym mistrzem świata wagi ciężkiej. Pozostaję bardzo skoncentrowany, a ta walka będzie początkiem drugiego rozdziału mojej kariery - kontynuował "Brązowy Bombardier".

Deontay Wilder - Tyson Fury. "Nawet nie mrugajcie"

- Dobrze bawiłem się broniąc tytułu mistrza świata przez pięć lat, ale teraz również jestem w dobrym miejscu. To był najlepszy obóz przygotowawczy w całej mojej karierze. Czekanie na ten rewanż było z jednej strony frustrujące, z drugiej natomiast okazało się błogosławieństwem. Ten pojedynek będzie dla mnie odwetem i odkupieniem! Nawet nie mrugajcie - zakończył Wilder.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje