Reklama

Reklama

Babilon Boxing Show. Rivera pokonał Rutkowskiego po bardzo emocjonującej walce

Evander Rivera (2-0, 1 KO) pokonał Daniela Rutkowskiego (0-2) na punkty jednogłośną decyzję sędziów podczas gali Babilon Boxing Show. Jednak Polak, który w boksie stawia pierwsze kroki, swoim charakterem i zawziętością na dystansie sześciu rund mógł zawstydzić niejednego pięściarza z dużo bogatszą karierą.

Rutkowski, były zapaśnik, a obecnie zawodnik MMA, od początku mógł się przekonać, że Rivera to będzie twardy orzech do zgryzienia.

Reklama

Nasz zawodnik znalazł się w opałach pod koniec pierwszej rundy, gdy po ciosie z prawej ręki wyraźnie się zachwiał. Jednak Kubańczyk nie ruszył, by jeszcze w ciągu kilkunastu sekund spróbować wykorzystać okazję.

Kubańczyk był szybki i nie marnował ciosów, przy tym cały czas dobrze kontrolował dystans. Nie było wątpliwości, że pierwsze dwie rundy zapisał na swoim koncie.

W trzeciej odsłonie "Rutek" mocno ruszył do przodu, zdając sobie sprawę, że trzeba spróbować odrabiać straty. Jednak w ferworze nadział się na bardzo mocny prawy sierpowy, który wylądował na jego szczęce. Ewidentnie przyklęknął na macie, jednak sędzia ringowy popełnił błąd i nie przystąpił do liczenia.

Rutkowski, z rozbitym nosem, jeszcze agresywniej próbował się odgryzać, ale Rivera cały czas miał pełną kontrolę nad pojedynkiem. I kąsał naszego zawodnika kolejnymi uderzeniami z obu rąk. Zaczynał lewym prostym, do którego dokładał robiące wrażenie ciosy prawą ręką.

Kondycja i zadziorność cały czas premiowały Polaka, choć na półmetku 5. rundy Rivera wyprowadził dwie serie potężnych uderzeń na głowę. Nasz zawodnik też się odgryzał i był w stanie trafić między innymi zamachowym lewym sierpowym, wysyłając sygnał, że do końca będzie polował na swoją szansę.

W magazynie "Koloseum" w Polsacie Sport Rutkowski zwrócił uwagę, że późne rozpoczęcie przygody z boksem sprawia, że będzie odporny na ciosy. I w tej walce to udowadniał. W ostatniej szóstej rundzie zaprezentował się imponująco. Zdołał zepchnąć Kubańczyka do obrony, raz za razem rzucając ciosami z obu rąk. Na minutę przed końcem trafił mocnym prawym sierpowym, a po chwili sędzia, w spornej sytuacji, przystąpił do liczenia Kubańczyka.

Rivera wygrał ten pojedynek, ale charakter, jaki pokazał Rutkowski, był godny podkreślenia. Sędziowie też byli zgodni i jednomyślnie wypunktowali 57-56 dla Rivery.

Dowiedz się więcej na temat: Daniel Rutkowski | Evander Rivera

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama