Reklama

Reklama

Artur Szpilka założył się o porażkę... Krzysztofa Zimnocha

Artur Szpilka przy każdej okazji podkreśla, że nie trzyma kciuków za swojego dawnego kolegę z kadry, Krzysztofa Zimnocha, z którym od pewnego czasu szczerze się nienawidzi. Teraz "Szpila" przeszedł samego siebie i założył się z promotorem, że Zimnoch poniesie sromotną porażkę w zaplanowanym na 25 lutego rewanżu z Mikiem Mollo, ponownie przed czasem.

W puli zakładu Artura Szpilki z promotorem Krzysztofa Zimnocha, Tomaszem Babilońskim, znalazła się kwota 1 tys. dolarów. Do przyjęcia zakładu doszło spontanicznie, w trakcie polemiki, za pośrednictwem Twittera.

Reklama

Szpilka nie tylko traktuje Zimnocha w kategoriach swojego wroga numer jeden, ale dodatkowo bardzo wysoko ocenia siłę fizyczną Mike'a Mollo, który jest bokserem już na pół etatu. "Szpila" boksował z Amerykaninem dwukrotnie, obie walki wygrał, ale aż trzykrotnie był na deskach. Niedawno napisał na Twitterze, że Mollo to: "najsilniejszy dzik, z jakim boksowałem" - ocenił były pretendent do tytułu mistrza świata w wadze ciężkiej.

"Szpila" w swoich preferencjach jest konsekwentny i teraz przyjął propozycję, złożoną przez Babilońskiego.

Na końcu Szpilka tylko zaapelował, wyrażając nadzieję, że Zimnoch z Mollo będą boksowali w rękawicach "dla mężczyzn, a nie dla kobiet", jak określił mające większej grubości wyściółkę rękawice marki "Paffen".

Babiloński zaciera ręce i wierzy w swoją intuicję, za to Szpilka przewiduje, że będą to dla niego łatwo zarobione pieniądze.

Dowiedz się więcej na temat: Artur Szpilka | Tomasz Babiloński | Krzysztof Zimnoch | Mike Mollo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje