Reklama

Reklama

Artur Szpilka: Wilder mówił bzdury

Do starcia Artura Szpilki (20-1, 15 KO) z Deontayem Wilderem (35-0, 34 KO) pozostał ostatni tydzień, a zawodnicy prześcigają się w wypowiedziach zapowiadających swoje zwycięstwo.

- Przez całą karierę ludzie we mnie powątpiewali i starali się tłumaczyć pewne rzeczy, pomimo iż nie rozumieli tego, co widzą. Nie zdawali sobie sprawy, na co tak naprawdę mnie stać. Wkrótce mam zamiar zunifikować wszystkie tytuły. Ten rok będzie należał właśnie do mnie. Powtórzę wyczyn Lennoxa Lewisa i zostanę jedynym poważanym mistrzem - przekonuje Wilder.

- Tworzę historię i nie mogę nikomu pozwolić, by stanął mi na drodze. Naprawdę nie mogę się już doczekać, żeby pokazać kibicom wszystko na co mnie teraz stać. Zrobiłem ogromne postępy przez te wszystkie lata, zresztą nadal je robię i pokażę to wszystko w ringu - powiedział "Brązowy Bombardier", dla którego będzie to trzecia obrona pasa organizacji WBC.

Reklama

- Ja nie słucham tego co on opowiada, a za tydzień będę miał okazję, by udowodnić wszystkim, że nie miał racji i mówił bzdury. Teraz to zwykłe gadanie, zobaczymy jak będzie w ringu - ripostuje szósty Polak w historii, który przystąpi do walki o mistrzostwo świata królewskiej kategorii. Jak dotąd żadnemu z nich nie udało się sięgnąć po to trofeum.

- Zawsze lubiłem bić się z wysokimi rywalami, a od kiedy jestem w Houston trenuję praktycznie tylko pod tym kątem. Moi kibice poniosą mnie do wygranej. Mam sporo do udowodnienia w tej walce, ale zrobię to. Będę pierwszym polskim mistrzem wszechwag - dodał "Szpila".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne