Reklama

Reklama

Artur Szpilka ostro o Andrzeju Gołocie: Talent miał, ale brakowało jaj

Największy polski bokserski promotor Andrzej Wasilewski stwierdził, że gdyby to on promował Andrzeja Gołotę, Polak sięgnąłby po mistrzostwo świata wagi ciężkiej. "Gołota talent miał, ale brakowało jaj, a tego nie da się wytrenować" - ostro skomentował Artur Szpilka.

Gołota czterokrotnie podchodził do walki o tytuł, za każdym razem bez powodzenia.

Reklama

"Czytam o Gołocie. Gdybym ja był jego promotorem to przez 10 lat byłby mistrzem świata!!!" - napisał Wasilewski na Twitterze.

"Gołota nie był w ogóle prowadzony, nie miał jakiejkolwiek poważnej opieki, poważnych sparingów, psychologa, odnowy, kilku śmiesznych trenerów jak ktoś poważny to na krótko. Mega potencjał zupełnie niewykorzystany!" - dodał.

Później promotor grupy Sferis KnockOut Promotions poszedł o krok dalej i stwierdził, że "Andrew" uporałby się z najlepszymi zawodnikami ostatnich lat w królewskiej kategorii wagowej, a także z potencjalnym, idącym jak burza następcą braci z Ukrainy.

"Obejrzałem większość ich walk. Gołota dobrze prowadzony znokautowałby i Kliczków, i Joshuę. Stały super team, mega sparingi i psycholog" - oświadczył.

Na te słowa zareagował Artur Szpilka.

"Kochany promotorku bądźmy poważni... Gołota talent miał ale brakowało jaj, a tego nie da się wytrenować" - stwierdził "Szpila".

Dodał także, że: "Żaden promotor nie boksuje... co było widać np. na walce Usyk vs Głowacki niestety" - napisał Szpilka.

Dowiedz się więcej na temat: Artur Szpilka | Andrzej Wasilewski | Andrzej Gołota | boks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje