Reklama

Reklama

Artur Szpilka ogłosił, kiedy chciałby wrócić na ring

W tym roku Artura Szpilki już nie zobaczymy w ringu, ale wszystko na to wskazuje, że na początku przyszłego od razu zadebiutuje w kategorii junior ciężkiej. Pięściarz w ekspresowym tempie traci zbędne kilogramy i ogłosił, kiedy wyobraża sobie najbliższą walkę.

Po pokonaniu w Sosnowcu Fabia Tuiacha, choć Włocha trudno nazwać zawodowym pięściarzem, a niedawne wydarzenia w ringu - walką, Szpilka jeszcze w ringu ogłosił, że po latach prób podboju wagi ciężkiej wraca - przynajmniej na jakiś czas - do kategorii cruiser, której limit wynosi 90,7 kg.

Reklama

Pięściarz grupy KnockOut Promotions obrał nowe, ambitne cele, które mają w niedługim czasie doprowadzić go do pojedynku o mistrzowski pas. Według scenariusza samego sportowca droga do tytułu mogłaby wieść przed dwie kolejne potyczki.

W tym roku "Szpila", który w lipcu przeżył ciężki nokaut z rąk Derecka Chisory w Londynie, już nie stoczy żadnego pojedynku. Jednak pozostaje w pełnym "gazie", bo limit nowej kategorii zmusza go do systematycznej i ciężkiej pracy, a jednocześnie ciągłego rygoru diety.

Teraz sam zawodnik, zapytany na Twitterze przez jednego z fanów, kiedy stoczy pierwszą walkę w dywizji cruiser, napisał tak: - Myślę, że następna już będzie w cruiser, a kiedy, jeszcze nie wiem, ale myślę, że w lutym - odparł pięściarz, po czym pełen wiary dodał: - Jeszcze wszyscy będą w ciężkim szoku, bo nie cofnę się ani kroku - zapowiedział Szpilka.

Art

Dowiedz się więcej na temat: Artur Szpilka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje