Reklama

Reklama

Artur Szpilka: Chciałbym "zaatakować" pas IBF

Artur Szpilka (20-2, 15 KO) wrócił już do kraju po przegranej przed czasem walce z Amerykaninem Deontayem Wilderem o mistrzostwa świata wagi ciężkiej. Polak będzie odpoczywał i operował kontuzjowaną rękę, oczywiście przy współpracy z doktorem Robertem Śmigielskim. Potem czeka go rehabilitacja i powrót na ring.

"Szpila" ma jasno sprecyzowane plany. Na jego radarze znalazł się Charles Martin (23-0-1, 21 KO), nowy mistrz świata wagi ciężkiej według organizacji IBF.

Reklama

- Teraz jedna walka z lepszym przeciwnikiem, żeby wejść do rankingu, a potem chciałbym "zaatakować" pas IBF. Martin ma rok na dobrowolną obronę, mamy tego samego promotora, więc ta walka jest możliwa, ale najpierw muszę stoczyć walkę, aby wejść do rankingu - mówi pięściarz z Wieliczki.

Artur zdaje sobie sprawę, że chętnych do walki z Martinem jest sporo. Jeśli więc nie udałoby się doprowadzić do takiego spotkania, następny w kolejce mógłby być na przykład Bermane Stiverne (25-2-1, 21 KO). - Chciałbym zmierzyć się z kimś z czołówki, może Stiverne'em - dodał Szpilka.

Dziewięć dni temu Polak przegrał przez nokaut w dziewiątej rundzie walkę z Wilderem o pas WBC wagi ciężkiej w nowojorskim Barclays Center.

Dowiedz się więcej na temat: Artur Szpilka | Deontay Wilder | Charles Martin | Bermane Stiverne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama