Reklama

Reklama

Anthony Joshua: Pokazałem charakter

Anthony Joshua, pokonał w Londynie Władimira Kliczka, w walce o mistrzostwo świata wagi ciężkiej. To była świetna promocja boksu. Obaj pięściarze lądowali na deskach, ale w to szturm Anglika w 11. rundzie spowodował porażkę Ukraińca przed czasem.

Tak jak przed walką, tak i po niej, Joshua (19-0, 19 KO) wyrażał się o Kliczce (64-5, 53 KO) z najwyższym szacunkiem. A po wszystkim rzucił rękawicę w stronę Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO), który zapowiada powrót na ring po blisko dwuletniej przerwie w lipcu.

Reklama

- Będę jeszcze lepszy. Boks to nie tylko mięśnie, boks to przede wszystkim charakter, a ja ten charakter dziś pokazałem. Kliczko to wielki przykład dla młodych zawodników. Mam dla niego wielki szacunek. To była świetna walka i jeśli tylko zechce, możemy to zrobić raz jeszcze - powiedział 27-letni Anglik.

- Gdzie jest Tyson Fury? Chcielibyście zobaczyć taką walkę. Bo ja chciałbym znów wypełnić stadion dziewięćdziesięcioma tysiącami kibiców - mówił uradowany, od teraz zunifikowany mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBA i IBF.

- To był wielki wieczór dla całego boksu. Jest mi przykro, bo miałem wygrać i odzyskać pasy, ale niestety nie wyszło - stwierdził 41-letni Ukrainiec.

- To była jedna z najlepszych walk, jaką widziałem w życiu, a trochę ich widziałem. Dwóch wielkich wojowników naprzeciw siebie - tryskał dobrym humorem Eddie Hearn, promotor Joshuy. Nic dziwnego, bo jego podopieczny wciąż jest niepokonany na zawodowych ringach.

Dowiedz się więcej na temat: Anthony Joshua | Władimir Kliczko | Tyson Fury

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje