Anthony Joshua "oszukał śmierć". Niewiarygodne, co ujawniono. Prośba o zamianę miejsc
Tragiczny wypadek w Nigerii niemal kosztował życie Anthony'ego Joshuy. Było to jasne od momentu informacji o zdarzeniu, bo zginęła przecież połowa pasażerów samochodu. Teraz jednak można z pełnym przekonaniem stwierdzić, że "AJ" niejako "oszukał śmierć". Dzieci kierowcy oraz jego adwokat ujawnili ważną informację. Doszło do zamiany miejsc w pojeździe.

O wypadku Anthony'ego Joshuy, w którym zginęli Sina Ghami i Latif Ayodele, dwaj jego przyjaciele i zarazem członkowie sztabu trenerskiego, napisano już wiele. Ofiary siedziały z prawej strony samochodu marki Lexus. W piątek padła jednak informacja, która z pewnością zaszokowała i zmusiła do refleksji wielu kibiców pięściarza urodzonego w Watfordzie.
Adwokat kierującego ujawnił, że w początkowej fazie podróży w Lagos na przednim prawym siedzeniu siedział "AJ". Prowadzący pojazd 47-letni Adeniyi Mobolaji Kayode poprosił jednak go, by zamienił się z innym pasażerem, bo były mistrz świata w wadze ciężkiej zasłaniał mu lusterko boczne. Można więc stwierdzić, że Joshua niejako "oszukał śmierć". Rzekomo zamienił się z Ayodele.
Tę wersję potwierdzają dzieci Kayode. Głos zabierali syn oraz córka. Żona była w stanie tego zrobić z uwagi na swój trudny stan mentalny. Rozprawa odbędzie się 20 stycznia.
Prawnik przekazał wersję wydarzeń swojego klienta, który usłyszał już zarzuty.
Nie przyznał się do winy i stwierdził, że był to wypadek. Nie miałem jeszcze okazji z nim porozmawiać, ale wiem, że twierdzi, że hamulce nie zadziałały
Kierowca Anthony'ego Joshuy usłyszał zarzuty. Pracuje dla niego od trzech lat
- Rodzina jest bardzo poruszona tym, co się wydarzyło i jest nam przykro z powodu śmierci dwóch osób. Tata nie jeździ szybko. Jechał z dozwoloną prędkością, a potem zawiodły hamulce. Twierdzi, że naciskał pedał, ale nic się nie działo. Próbował skręcić i ominąć ciężarówkę zaparkowaną na poboczu, ale uderzył w nią. Jeździ dla Anthony'ego od trzech lat, to dobry kierowca - powiedziała wspomniana córka, 19-letnia Ifeoluwa.
Dodała, że jej ojciec odbierał Joshuę z lotniska i wiózł do rodziny w Sagamu. Byli już kilka minut od celu, gdy podczas omijania ciężarówki pękła im opona.













