Reklama

Reklama

Andrzejowi Gołocie grozi deportacja z USA

​Andrzej Gołota może zostać deportowany ze Stanów Zjednoczonych. Bokser złożył wniosek o przyznanie mu obywatelstwa USA, co doprowadziło urząd imigracyjny do uruchomienia procedury badającej jego kryminalną przeszłość.

Gołota, który jest mężem obywatelki USA i od 21 lat mieszka w Northbrook niedaleko Chicago, w 2003 roku został zatrzymany za podszywanie się pod policjanta. Po tym jak zignorował na skrzyżowaniu znak "stop", pokazał interweniującemu stróżowi prawa odznakę honorową policji z New Jersey. 44-letni Polak przyznał się wówczas do winy.

Trzy lata później ponownie popadł w konflikt z prawem. W jego mieszkaniu znaleziono 12 sztuk broni palnej, a w tym czasie nie miał na nie pozwolenia. Gołota także w tej sprawie przyznał się do zarzutów i został ukarany półrocznym nadzorem sądowym oraz grzywną w wysokości 3600 dolarów. Musiał także oddać broń, którą zniszczono. Nadzór zakończył się w roku 2007 bez dalszych incydentów.

Reklama

Obie sprawy stały się ponownie aktualne przed dwoma laty, kiedy bokser złożył oficjalny wniosek o nadanie mu amerykańskiego obywatelstwa. Zgodnie z przepisami, w takiej sytuacji oceniana jest m.in. przeszłość kandydata. Urząd imigracyjny ma prawo nakazania deportacji za popełnione przestępstwa i wykroczenia, a za takie uznano zdarzenia z lat 2003 i 2006.

Gołota, za namową swojej żony Marioli, która jest jednocześnie jego adwokatem, postanowił wówczas ponownie wrócić do tamtych spraw i wycofać się ze swoich słów. W przypadku wyroku sprzed dziewięciu lat udało mu się wymazać zeznania, ponieważ - jak argumentowano - nie został pouczony o konsekwencjach przyznania się do winy.

Jednak w sprawie z roku 2006 ten zabieg nie zdał egzaminu, bowiem udowodniono, że takie pouczenie zostało udzielone. Od 2004 roku w stanie Illinois obowiązuje stosowny przepis, nakazujący w każdym przypadku ostrzegania przyznających się do winy o konsekwencjach takiej decyzji dla urzędu imigracyjnego.

- To wielka czarna chmura wisząca nad naszą rodziną - podsumowała sytuację żona boksera. - To niesprawiedliwe, żeby karać dwukrotnie za to samo przestępstwo. Raz już dostał wyrok, gdy się przyznawał do winy. Teraz musi cierpieć ponownie. Naprawdę niełatwo jest się z tym pogodzić - oceniła.

Decyzja urzędu imigracyjnego ma zapaść we wrześniu. - Mam nadzieję, że wszystko się ułoży, ale to jest poza naszą kontrolą - powiedziała Mariola Gołota.

Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Gołota

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje