Reklama

Reklama

Andrzej Wawrzyk: Trzeba go bić przez tyle rund, żeby zwyciężyć

Andrzej Wawrzyk już w piątek skrzyżuje w Moskwie rękawice z Aleksandrem Powietkinem. Nasz bokser zapewnia w rozmowie z dziennikarzem RMF FM, że zna receptę na pokonanie bardziej doświadczonego rywala i zapowiada, że "będzie bił go przez tyle rund, by wygrać".

Patryk Serwański: Widać, że jesteś w dobrym humorze, ale na pewno twoje myśli wypełnia już tylko walka.
 
Andrzej Wawrzyk: Wiadomo w głowie te myśli są, ale nie od dwóch-trzech dni tylko od momentu, w którym dowiedziałem się o walce. Wtedy to wszystko sobie poukładałem w głowie. Teraz jesteśmy już całkowicie przygotowani. Wiemy o co walczymy i wiemy co mamy zrobić.
 
Mike Tyson mówił ostatnio w Warszawie, że każdy bokser przed wyjściem na ring trochę się boi. Jak to wygląda w twoim wypadku?

- Kiedy siedzi się w szatni, stres zawsze jest. To normalna rzecz. Kiedy jednak wchodzę na ring, to wszystko mija w ciągu sekundy.
 
Jak pokonać Powietkina?
 
- Trzeba go bić przez tyle rund, żeby zwyciężyć. Nie można pozwolić mu na rozwinięcie się w ringu. To rewelacyjny zawodnik. Potrafi walczyć w dystansie, półdystansie. Dużo bije. Ja muszę bić jeszcze więcej i te ciosy zadawać z wyprzedzeniem.
 
Mówi się o rychłej walce Powietkin-Kliczko. Czy to może być twoja szansa, że Rosjanin będzie już myślami przy tej bardzo prawdopodobnej wrześniowej walce i cię zlekceważy?

- Mam nadzieję, że gdzieś tam trochę mnie zlekceważy. Byłoby łatwiej, ale wydaje mi się, że tak doświadczony zawodnik nie zlekceważy walki. Bardziej jego menedżerowie, którzy tym wszystkim się zajmują mogą mnie nie doceniać.

Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Wawrzyk | Aleksander Powietkin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama