Reklama

Reklama

Andrzej Kostyra ostro skrytykował Tarasa Bidenkę za walkę z Arturem Szpilką

- Bidenko zachował się absolutnie nieprofesjonalnie. W moim odczuciu ukrył jakąś kontuzję - komentator i znawca boksu Andrzej Kostyra ostro skrytykował postawę Tarasa Bidenki w starciu z Arturem Szpilką podczas sobotniej gali Wojak Boxing Night w Rzeszowie. - Jeżeli facet przyjeżdża na galę i nie ma butów sportowych, trzeba mu je kupić, to świadczy o tym, że jest niepoważny.

W przerwie między pierwszą a drugą rundą Taras Bidenko zgłosił kontuzję kolana i powiedział, że nie będzie dalej walczył. "Szpila" wygrał więc swój 14. pojedynek przez techniczny nokaut i wciąż jest niepokonany na zawodowym ringu.

- Niezła walka w wykonaniu Kołodzieja, dobry pojedynek Głowackiego, no ale niestety bardzo słaba walka główna wieczoru - ocenił galę Kostyra, komentator Polsatu i szef działu sportowego "Super Expressu".

- Bidenko zachował się absolutnie nieprofesjonalnie. W moim odczuciu ukrył jakąś kontuzję. Pokazywał, że zwichnęła mu się noga, a na powtórkach nie było tego widać. Jeżeli facet przyjeżdża na galę i nie ma butów sportowych, trzeba mu kupić buty, to świadczy o tym, że jest niepoważny. To jest cień znakomitego sportowca, no bo on naprawdę był wybitnym bokserem - w pierwszych 28 walkach 26 zwycięstw. W czwartym pojedynku walczył z Wałujewem, no ale tutaj to jest kompromitacja - stwierdził Kostyra.

Reklama

Kto będzie następnym rywalem Szpilki? - To zależy od promotorów. Szpilka chciałby najtrudniejszych, ale to trzeba umiejętnie dawkować. Ja powiedziałem, że niektórzy chcą już Szpilce stawiać pomnik, twierdzą, że jest już prawie mistrzem świata. Ale tych rzeźbiarzy, trzeba byłoby wysłać na piwo. Artur musi się jeszcze trochę pouczyć, musi stoczyć kilka walk. Na razie nie przeszedł jeszcze żadnej próby ognia. Myślałem, że tutaj będzie ciężka próba, ale niestety z winy Bidenki nie doszło do niej - powiedział Andrzej Kostyra.

Fani boksu w Polsce z niecierpliwością oczekują na pojedynek "Szpili" z Krzysztofem Zimnochem. Obaj pobili się na oficjalnej konferencji prasowej. Incydent skutecznie podgrzał atmosferę wokół pojedynku, który ostatecznie w lutym nie doszedł jednak do skutku.

- Sam jestem ciekawy, jak to będzie. Tutaj może zadecydować psychika. Boksersko na pewno Zimnoch nie jest gorszy. Ale jak wytrzyma pojedynek psychicznie? Obaj bardzo tego chcą i mam nadzieję, że dojdzie do tej walki już pod koniec roku. Na to się zanosi, na to czekają wszyscy kibice boksu i mam nadzieję, że się doczekają - dodał Andrzej Kostyra.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama