Reklama

Reklama

Andrzej Gołota znów "nokautuje". Są oficjalne przeprosiny

Andrzej Gołota ostatnią walkę, w charakterze pojedynku pożegnalnego, stoczył w 2014 roku, ale były czterokrotny pretendent do tytułu mistrza świata w wadze ciężkiej nadal potrafi wygrywać. Teraz poza ringiem.

Okazuje się, że 50-letni Gołota wraz ze swoją małżonką Mariolą Gołotą "starli się" z redakcją "Super Expressu", a poszło o wykorzystanie zdjęcia, a także użycie nieodpowiedniego cytatu.

Reklama

Sprawa ma swój finał, pomyślny dla legendy polskiego boksu zawodowego, który od czasu rozpoczęcia spektakularnej kariery za oceanem nieprzerwanie mieszka w Chicago.

Gazeta opublikowała stosowne przeprosiny, które rzucają nieco więcej światła na sprawę, będącej przedmiotem pozwu. W treści czytamy, że redakcja przeprasza małżeństwo Gołotów za "bezumowne wykorzystanie prywatnego zdjęcia" do zilustrowania artykułu na temat konkretnego albumu. Dodatkowo redakcja wyraziła ubolewanie, że w przedmiotowym artykule wykorzystano cytat szkalujący dobre imię Gołoty.

Wynagrodzenie za wykorzystanie prywatnego zdjęcia nie trafi na konto Gołotów, bowiem pani Mariola zrzekła się pieniędzy, dlatego honorarium autorskie zostanie przekazane na cel dobroczynny na rzecz You Can Be My Angel Foundation z siedzibą w Chicago.

Gołota wprawdzie nigdy nie zdobył tytułu zawodowego mistrza świata, ale jego porywające i pełne dramaturgii pojedynki przeszły do historii. Podobnie jak dwa starcia z Amerykaninem Riddickiem Bowem, w których "Andrew" dwukrotnie wysoko prowadził na punkty i był bliski znokautowania przeciwnika, ale w obu przypadkach przegrywał przez dyskwalifikację po ciosach poniżej pasa.

Art

Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Gołota

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje