Reklama

Reklama

Andrzej Gołota zapłacił haracz polskiej mafii

Andrzej Gołota zapłacił mafii 100 tysięcy złotych, aby jego słynna walka w Hali Ludowej we Wrocławiu, która przeszła do historii polskiego boksu, nie została storpedowana. Ta sensacyjnie brzmiąca informacja teraz wyszła na światło dzienne za sprawą żony pięściarza, Marioli Gołoty.

Pojedynek Gołoty z Timem Witherspoonem, mimo że odbył się prawie dwie dekady temu (2 października 1998 roku), ciągle pozostaje w pamięci kibiców. Starcie Polaka z Amerykaninem było pierwszym zawodowym pojedynkiem "Andrew" w ojczyźnie. I, zgodnie z przypuszczeniami, okazało się niesamowitym sukcesem.

Reklama

To był szczytowy okres popularności Gołoty, krótko po słynnych walkach z Riddickiem Bowe’em, przegranych przez Polaka dyskwalifikacjami za ciosy poniżej pasa oraz hitowym starciu, przegranym przez nokaut, z wybitnym czempionem Lennoksem Lewisem.

Fenomen Gołoty, daleko wykraczający poza sport, miał swoje odbicie w wypełnionej do ostatniego miejsca Hali Ludowej we Wrocławiu. W stolicy Dolnego Śląska zasiedli czołowi w kraju politycy i ministrowie, a obok nich, w pierwszych rzędach, wierchuszka najsłynniejszych gangsterów, na czele z już nieżyjącym Andrzejem Kolikowskim, ps. "Pershing" oraz obecnym świadkiem koronnym "Masą". 

To były czasy, gdy Polską "rządziły" owiane legendami mafie z Pruszkowa oraz Wołomina. Co ciekawe, zapowiadającym wejście pięściarzy anonserem był sowicie opłacony aktor Paweł Deląg.

W ringu 30-letni Gołota nie miał litości dla 41-letniego Witherspoona, byłego dwukrotnego mistrza świata w wadze ciężkiej. Przewaga "Andrew" była bezdyskusyjna, pięściarz z Warszawy wygrał niemal wszystkie rundy i zasłużenie triumfował jednogłośnie na kartach wszystkich sędziów.

Teraz okazuje się, że niewiele zabrakło, by gala z walką wieczoru w ogóle nie doszła do skutku, a zamiast tego wybuchł gigantyczny skandal, bo imprezę planowała zakłócić... mafia! Na szczere wyznanie właśnie zdobyła się żona pięściarza Mariola Gołota.

"Haracz... 100 tysięcy złotych haraczu zapłacił Andrzej pasożytom, aby 'nie zabrakło prądu' w trakcie gali z Timem Witherspoonem we Wrocławiu" - napisała na portalu społecznościowym małżonka naszego najsłynniejszego boksera, czterokrotnego pretendenta do tytułu mistrza świata w królewskiej kategorii wagowej.

Impreza we Wrocławiu przeszła do historii, ustanawiając do dziś niepobity rekord oglądalności gal sportów walki w Polsce. Transmitowane przez telewizję Polsat wydarzenie zgromadziło przed telewizorami prawie 12,5 miliona widzów.

AG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje