Andrzej Gołota za murami słupskiego aresztu. "Lekcja pokory dla osadzonych"
"Wielki mistrz boksu za murami słupskiego aresztu" - poinformowała oficjalna strona internetowa Służby Więziennej. Pisząc w rozwinięciu, że Areszt Śledczy w Słupsku odwiedziła prawdziwa legenda sportu, czyli Andrzej Gołota. Pięściarz na finiszu kilkunastodniowego pobytu w Polsce udał się do województwa pomorskiego, gdzie złożył wizytę w miejscu osadzania osób tymczasowo aresztowanych.

Były wizyty na meczach w ramach Polskiej Ligi Boksu, konkretnie w Kielcach i w Krakowie, a także wzruszająca obecność, kilka dni po siódmej rocznicy śmierci medalisty olimpijskiego z Seulu Jana Dydaka, na skwerze i przy obelisku jego pamięci. A na finiszu pobytu w ojczyźnie Andrzej Gołota udał się do Aresztu Śledczego w Słupsku, by spotkać się z osadzonymi.
Andrzej Gołota gwiazdą za murami aresztu
"Podczas spotkania słynny bokser opowiadał nie tylko o wielkich walkach na światowych ringach, ale przede wszystkim o tym, jak ważne w życiu są dyscyplina oraz umiejętność podnoszenia się po porażkach" - czytamy na oficjalnej stronie internetowej Służby Więziennej, a pod materiałem podpisała się chor. Elżbieta Rybak-Gręzak.
"Dla wielu osadzonych była to niezwykle cenna lekcja pokory oraz motywacja do pracy nad własnym charakterem. Wizyta mistrza stanowi element naszych działań resocjalizacyjnych poprzez sport. Wierzymy, że takie przykłady inspirują do pozytywnych zmian i pokazują, że każda runda w życiu daje szansę na lepszy wynik" - opisano cel wizyty.
Z dalszej części relacji z przebiegu wizyty czytamy, iż Andrzej Gołota znalazł także czas na rozmowy o wzlotach i upadkach w karierze sportowej, motywacji do pracy nad sobą oraz zmianie dotychczasowej drogi życiowej. Byłemu czterokrotnemu pretendentowi do tytułu mistrza świata w wadze ciężkiej tradycyjnie miało nie zabraknąć poczucia humoru. Spotkanie zakończyło się zapozowaniem "Andrew" do pamiątkowych zdjęć oraz rozdaniem autografów.
"Dziękujemy Panu Andrzejowi Gołocie za poświęcony czas i ogromną dawkę pozytywnej energii" - przekazano.
W 2010 roku głośno było o wizycie Gołoty w Areszcie Śledczym na Montelupich w Krakowie, gdzie na prośbę promotora Andrzeja Wasilewskiego udał się z misją do odsiadującego wyrok Artura Szpilki. Spotkanie było jednak szorstkie i szybko dobiegło końca, bo dobre intencje byłego sportowca spotkały się z alergiczną reakcją tego, który w tamtym czasie był jak tykająca bomba. Po latach Szpila wiele zrozumiał, a Gołota już wtedy był mądry o błędy młodości, które sam popełnił.











