Reklama

Reklama

Andrzej Gołota oglądał na żywo walkę Canelo Alvareza z Kowaliowem

Znakomity pojedynek Saula Canelo Alvareza z Siergiejem Kowaliowem, który odbył się w Las Vegas, zgromadził na trybunach plejadę sław. Jednym z naocznych widzów starcia o tytuł mistrza WBO w wadze półciężkiej był najsłynniejszy polski pięściarza zawodowy, Andrzej Gołota.

To była walka, która elektryzowała kibiców boksu na całym świecie. Panujący mistrz świata 36-letni "Krusher" Kowaliow zmierzył się z jedną z globalnych gwiazd boksu, Canelo Alvarezem. Pojedynek zapowiadał się pasjonująco, bo naprzeciwko siebie stanęli naturalny "półciężki", czyli dysponujący mocnym ciosem Rosjanin oraz znakomity technicznie Meksykanin, któremu zamarzył się tytuł w czwartej kategorii wagowej.

Wcześniej Canelo zdobywał mistrzowskie pasy w dywizji półśredniej, średniej i superśredniej. Pojedynek przez dziesięć rund był bardzo wyrównany, spokojnie można było go punktować 95:95, jednak Alvarez w jedenastym starciu podkręcił tempo i pokazał, że jego ciosy mogą nokautować również bardziej rosłych przeciwników.

Na trybunach hali MGM Grand zasiadło wiele gwiazd sportu, między innymi jeden z najwybitniejszych pięściarzy w historii Evander Holyfield, czy legendarny koszykarz NBA Charles Barkley.

Reklama

Polacy też mieli swojego słynnego przedstawiciela, w osobie byłego czterokrotnego pretendenta do tytułu mistrza świata w wadze ciężkiej, Andrzeja Gołoty. 51-letni "Andrew", od lat mieszkający w Chicago, zasiadł blisko ringu i z dobrej perspektywy mógł oglądać walkę wieczoru.

Co ciekawe, bardzo blisko Polaka miejsce zajął, w gustownym kaszkiecie, Irlandczyk Kevin McBride, z którym będący już na finiszu kariery Gołota skrzyżował rękawice. Walka odbyła się w 2007 roku w nowojorskiej hali Madison Square Garden i zakończyła zwycięstwem Polaka przez techniczny nokaut.

Art

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje