Reklama

Reklama

Andrzej Gmitruk: Niektórzy bokserzy muszą długo czekać na życiową szansę

- Niektórzy bokserzy, jak Dariusz Sęk, muszą długo czekać na życiową szansę, bowiem uważani są za zbyt ryzykownych rywali - powiedział doświadczony trener Andrzej Gmitruk. Leworęczny Sęk już 30. zawodową walkę stoczy w sobotę 5 listopada w Łomiankach.

W ostatnich latach kilkunastu polskich pięściarzy rywalizowało o pasy mistrzów świata największych federacji. W wadze półciężkiej, w której walczy Sęk (AG Promotion), porażki ponieśli m.in. Andrzej Fonfara i Paweł Głażewski.

"Darek Sęk już pokazał w wyjazdowych pojedynkach, że jest bardzo groźnym zawodnikiem. Niecałe dwa lata temu w Niemczech walczył z miejscowym bokserem Robinem Krasniqim, który miał już zakontraktowany bój z czempionem WBA Juergenem Braehmerem. Sęk stoczył dobrą walkę, przegrał na punkty, ale gdyby werdykt był korzystny dla niego, Krasniqi raczej nie mógłby protestować. Czekamy na kolejne wyzwania zagraniczne, choć wiemy, że Darek uważany jest za zbyt ryzykownego rywala i niektórzy mistrzowie wolą zdecydowanie słabszych przeciwników w dobrowolnych obronach" - stwierdził Gmitruk.

Reklama

Podczas gali "BudWeld Boxing Night", organizowanej przez Mariusza Grabowskiego i Andrzeja Gmitruka, rywalem pochodzącego z Tarnowa Sęka (rekord 26-2-1) będzie mieszkający w Hiszpanii Marokańczyk Mustafa Chadlioui (8-2-1).

"To walka z gatunku takich, których nie można przegrać, bo perspektywa szansy potyczki o pas prestiżowej federacji znacznie się oddali. Boks ma to do siebie, że ważne są w nim terminy. Po otrzymaniu fajnej propozycji nie można od razu krzyknąć "super i jedziemy". Tak było z innym trenowanym przeze mnie zawodnikiem Mateuszem Masternakiem, który dostał ofertę boksowania z mistrzem świata kategorii junior ciężkiej Ołeksandrem Usykiem. Walka miała być za osiem tygodni w USA, co oznacza, że było za mało czasu na zorganizowanie odpowiedniego zgrupowania w Ameryce, na zapewnienie leworęcznych sparingpartnerów. O rezygnacji z walki zadecydowały względy logistyczne, bowiem sportowo Masternak mógłby bić się z Ukraińcem" - ocenił szkoleniowiec.

W głównej walce podczas sobotniego wieczoru w Łomiankach mistrzyni Europy Ewa Brodnicka (Tymex Boxing Promotion) w obronie tytułu spotka się z Włoszką Anitą Torti.

"Ewa jest pięściarką, która wciąż poszukuje własnego stylu, jeszcze bardziej efektywnego. Pas mistrzyni kontynentu wagi lekkiej już ma w dorobku, a teraz jej celem i promotora Grabowskiego jest doprowadzenie do walki o mistrzostwo świata. Na pewno w boksie kobiet łatwiej się przebić, ale pamiętajmy też, że nasze męskie pięściarstwo przeżywa kryzys. Mamy kilku zawodników zasłużonych, o ustalonej renomie, ale też wielu jest na dorobku. Jestem przeciwny konfrontacjom polsko-polskim, bo obecny stan posiadania jest niewielki, mamy zwyczajnie za mało bokserów, których można ze sobą konfrontować, niech lepiej każdy idzie własną drogą" - podsumował Gmitruk.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje