Reklama

Reklama

Andrzej Fonfara znokautował Gabriela Campillo

Po prawdopodobnie najtrudniejszej walce w karierze Andrzej Fonfara (24-2, 14 KO) pokonał Gabriela Campillo (22-6-1, 9 KO) przez nokaut w dziewiątej rundzie. Wcześniej Hiszpan zdecydowanie prowadził na punkty.

Stawką pojedynku niepokonanego od lipca 2008 roku Fonfary z byłym mistrzem świata federacji WBA był awans na pozycję lidera rankingu organizacji IBF i zbliżenie się do walki z legendą zawodowego boksu Bernardem Hopkinsem.

Fonfara dobrze zaczął. Często trafiał lewym prostym i wygrał otwierającą rundę. Potem do głosu doszedł jednak Campillo i przez kolejnych kilka rund rządził i dzielił między linami ringu.

Leworęczny Hiszpan bezbłędnie pracował na nogach, balansował unikając schematycznych ataków Polaka i non stop nękał naszego pięściarza ciosami, najczęściej wyjątkowo skutecznym prawym prostym.

Reklama

W drugiej części walki jasnym stało się, że Fonfara może wygrać tylko przez nokaut. Argument w postaci piekielnie mocnego uderzenia ma, dlatego kibice zgromadzeni na trybunach stadionu U.S. Cellular Field w Chicago nie tracili nadziei.

Losy rywalizacji odwróciły się w końcówce ósmego starcia. Fonfara wystrzelił prawym krzyżowym, Campillo się zachwiał, ale nie poleciał na deski. Hiszpana uratował gong, a podopiecznemu trenera Sama Colonny zabrakło kilkudziesięciu sekund, żeby ponowić atak i spróbować znokautować zamroczonego rywala.

Fonfara dopiął swego w następnej rundzie. W pewnej chwili zasypał Campillo gradem ciosów, ten przyklęknął i nie był w stanie kontynuować walki. To był koniec! Fonfara zanotował bardzo cenne zwycięstwo i zrobił poważny krok w kierunku walk o najwyższe laury w dywizji półciężkiej.

Wcześniej na gali w Chicago Artur Szpilka znokautował w piątej rundzie Mike’a Mollo.

Autor: Dariusz Jaroń

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje