Reklama

Reklama

Aleksy Kuziemski: Czapki z głów przed Wachem

Były pretendent do tytułu mistrza świata WBO w wadze półciężkiej Aleksy Kuziemski pochwalił Mariusza Wacha za występ przeciwko Władimirowi Kliczce. - Mimo porażki, zasłużył na słowa uznania - ocenił 35-letni pięściarz z Białegostoku.

- Kompletnie nie zgadzam się z tymi, którzy krytykują Wacha. Moim zdaniem stoczył dobrą walkę, a wchodząc do ringu nie myślał tylko o przetrwaniu. Widziałem w jego oczach tę wielką chęć zwyciężenia. Szkoda, że zabrakło przysłowiowej kropki nad i - powiedział Kuziemski, który półtora roku temu w Londynie przegrał przed czasem pojedynek z Brytyjczykiem Nathanem Cleverlym o pas WBO.

Reklama

Wach z kolei uległ Kliczce jednogłośnie na punkty (107:120, 107:120 i 109:119). Stawką konfrontacji w Hamburgu były pasy federacji IBF, WBA, WBO i IBO należące do Ukraińca.

- Mariusz pokazał dobry boks, zasłużył na słowa uznania. Czapki z głów przed Wachem. Ale zauważmy też świetną postawę Kliczki. Dawno nie widziałem go w takiej formie. A to przecież dawny mistrz olimpijski, który jako zawodowiec od kilku lat dzierży tytuły czterech federacji. Nie ma w tym żadnego przypadku. Wach się bardzo starał, lecz muszę przyznać, że walka była rozgrywana na warunkach Władimira - stwierdził.

Kuziemski boksował razem z Wachem w amatorskiej reprezentacji Polski w pierwszej połowie poprzedniej dekady.

- Późno zaczął treningi bokserskie, ale miał znakomite warunki fizyczne (202 cm, 114 kg), więc dzięki nim i waleczności wygrywał pojedynek za pojedynkiem. Krok po kroku rozwijał się i dziś jest w czołówce kategorii ciężkiej. Powinien otrzymać jeszcze jedną szansę boksowania o mistrzostwo świata i znów będę trzymał za niego kciuki. Zarzut, że jest wolny w ringu uważam za przesadzony. Przy swoich gabarytach dysponuje naprawdę niezłą dynamiką - podsumował.

Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Wach | Kliczko | boks | sporty walki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje