Reklama

Reklama

Aleksander Usyk zadedykował zwycięstwo zmarłemu ojcu

Aleksander Usyk (15-0, 11 KO) powrócił już na Ukrainę, gdzie został owacyjnie powitany po zwycięstwie nad Muratem Gasijewem (26-1, 19 KO) w finale turnieju World Boxing Super Series w kategorii junior ciężkiej.

"Dedykuję to zwycięstwo mojemu ojcu, którego nie ma już z nami, a także wszystkim ludziom, którzy przyczynili się do tego, że zdobyłem tytuły mistrzowskie. Po walce nawet nie miałem okazji się przespać. Chcę pójść do domu, wziąć prysznic i się położyć" - powiedział 31-letni pięściarz, który zunifikował w sobotę pasy wszystkich czterech najważniejszych federacji w boksie zawodowym.

"W domu mamy remont, ale żona zaplanowała już miejsce na puchar i pasy" - dodał.

Dziennikarze dopytywali Usyka o pojedynek z Tonym Bellewem (30-2-1, 20 KO), któremu Ukrainiec rzucił wyzwanie po sobotnim zwycięstwie.

"Bellew mówił, że chce walczyć z triumfatorem WBSS. Ja także chcę z nim zaboksować. Nie mogę go porównywać do Gasijewa, to dwa zupełnie różne style, różne walki" - oznajmił.

Promotor Bellewa zapowiedział już, że w tym tygodniu ruszą negocjacje w sprawie potyczki z Usykiem. Doszłoby do niej prawdopodobnie w limicie kategorii ciężkiej.

Dowiedz się więcej na temat: Aleksander Usyk | Murat Gasijew

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje