Aleksander Strecki: Wiek nie jest przeszkodą, spoglądam na Signaniego
„Wiek nie jest przeszkodą, wierzę, że zostanę mistrzem Europy wagi średniej. Z uznaniem spoglądam na 41-letniego Signaniego” – powiedział PAP olimpijczyk z Pekinu Aleksandr Strecki (11-1-2, 5 KO), który 18 grudnia na „Tymex Boxing Night 15” powalczy z Robertem Raczem (22-2-0, 19 KO).

34-letni Strecki to jeden z najciekawszych pięściarzy na polskich ringach zawodowych. W boksie olimpijskim zdobył brązowy medal mistrzostw Europy seniorów i był mistrzem świata kadetów. Walczył na igrzyskach w Pekinie. W ukraińskiej kadrze narodowej był z takimi zawodnikami, jak m.in. Ołeksandr Usyk, Wasyl Łomaczenko, Serhij Derewianczenko, Taras Szelestiuk, Ołeksandr Gwozdyk i Denis Berinczyk.
"Każdy poszedł swoją drogą, ale jedno jest niezmienne - najlepsi ukraińscy bokserzy to czempioni, dla których tytuły mistrzów świata to naturalny cel, a nie puste hasła. Moja ścieżka w boksie zawodowym jest trudniejsza, ale wierzę, że zostanę mistrzem Europy wagi średniej. Mam dopiero 34 lata, we współczesnym pięściarstwie to nie emerytura. Kiedyś mówiło się, że 30-letni bokser to już starszy zawodnik, a dziś 40-latków stać na zdobywanie pasów mistrzowskich" - uważa Strecki.
Za niewiele ponad dwa tygodnie stoczy drugą walkę w barwach Tymex Boxing Promotin. W debiucie w lipcu w Pionkach wygrał z rodakiem Tarasem Gołowaszczenko (3-2). Tym razem jego rywalem na dystansie ośmiu rund będzie mający bardzo dobry rekord Słowak Racz. Aż 19 z 22 zwycięstwo odniósł przed czasem.
"Racz to zawodnik wyższej kategorii super średniej. Widziałem trzy ostatnie jego pojedynki i w każdym - nawet mimo porażki w Rosji - zaprezentował się bardzo dobrze. Jest silny, mocno bije, ma charakter do boksu. Mimo że obecnie przygotowuję się sam, bez trenera, jestem w stanie wygrywać z takimi rywalami i piąć się w rankingu. Mam jeszcze kilka lat, aby zrealizować sportowe marzenia" - przyznał pochodzący z miasta Dniepr Strecki, który mieszka z żoną i kilkumiesięcznym synem Marcusem w podpoznańskich Plewiskach.
Bokser Tymexu nie ukrywa, że jest pod wrażeniem Matteo Signaniego, który w wieku 41 lat obronił tytuł mistrza Starego Kontynentu w wadze średniej. Ten pas chciałby w przyszłości zdobyć Strecki.
"Z uznaniem patrzę na starszego ode mnie o siedem lat Włocha Signaniego, który w październiku znokautował Francuza Maxime Beaussire. Pokazał, że zdobycie i potem obrona trofeum organizacji EBU po skończeniu 40. roku życia to nic nadzwyczajnego. A trzeba pamiętać, że tych średnich wagach wraz z upływem lat znacznie szybciej traci się szybkość niż np. w kategorii ciężkiej, gdzie w czołówce jest sporo starszych pięściarzy" - zaznaczył Strecki.
Wśród profesjonalistów boksuje w Polsce od 2016 roku. Pojedyncze walki toczył też w Mołdawii i Szwajcarii. "Mam nadzieję, że minie kryzys spowodowany pandemią, granice zostaną otworzone i znów będę mógł ćwiczyć pod okiem mieszkającego w Izraelu trenera Bojko. Na razie życie mnie sprawdza, ale na pewno dam radę" - podsumował.
Na gali "Tymex Boxing Night 15", w walce wieczoru Laura Grzyb (4-0, 3 KO) spotka się z pochodzącą z Dominikany Enerolisą De Leon (6-3-2, 2 KO). Kolejne walki stoczą również m.in. Łukasz Wierzbicki (19-1, 7 KO) i Maksymilian Gibadło (4-0).
giel/ krys/








