Afera po walce "Laluny" na FAME MMA. Weszła Marianna Schreiber i się zaczęło
Katarzyna "Laluna" Lirsz wygrała trzecią walkę w freak fightach. Na gali FAME MMA 28: Armageddon pokonała byłą policjantkę Dorotę "Gliniarę" Kochanek. Starcie odbywało się w rzymskiej klatce i trwało pełne trzy rundy. Najwięcej działo się jednak po pojedynku, kiedy "Laluna" wezwała na środek klatki Mariannę Schreiber. Nie brakowało wiązanek i wyzwisk z obu stron, aż w końcu doszło do rękoczynów.

Podczas gali FAME MMA 28: Armagedon jednym z zestawień była walka Katarzyny "Laluny" Lirsz z Dorotą "Gliniarą" Kochanek. Pojedynek reklamowano jako zderzenie influencerki z byłą policjantką. Zwarcia pomiędzy paniami od samego początku wzbudzały duże emocje.
"Laluna" jest znana doskonale fanom freak-fightów i mediów społecznościowych, po raz kolejny przyciągnęła uwagę swoją pewnością siebie i mocnym wizerunkiem. W poprzednich występach pokazywała siłę fizyczną i agresję w małych rękawicach. Łącznie stoczyła wcześniej trzy walki, z czego dwie wygrała.
Z kolei Dorota "Gliniara" Kochanek, była policjantka z rzekomym doświadczeniem w BJJ i amatorskim MMA, wchodziła do tego starcia jako zawodniczka budząca wiele tajemnic. Jej debiut w świecie freak-fightów wywołał wiele dyskusji, ale ostatecznie pojawiła się w oktagonie.
Z racji, że wymiary klatki rzymskiej to 4x4 m, to oglądaliśmy bardzo dużo klinczu i mało akcji. Mimo wszystko bardziej przeważała "Laluna". Na twarzy "Gliniary" nawet pojawiło się rozcięcie i krew. Mijała runda za rundą, a panie miały coraz mniej siły. Obie odczuwały już trudy tego starcia. Pełno było chaosu w poczynaniach Lirsz, z drugiej strony Kochanek od czasu do czasu próbowała wyprowadzać ciosy, ale wszystko kończyło się w klinczu na siatce.
FAME MMA: "Laluna" vs Schrebier na jednej z kolejnych gal?
Ostatecznie wybrzmiał końcowy gong i panie musiały czekać na decyzję sędziów. Jeszcze przed ogłoszeniem "Laluna" pokazywała szczere gesty radości. Arbitrzy punktowi byli jednomyślni i punktowali starcie 30-27 na korzyść Lirsz.
- Jestem starą babcią i mam dużo hejterów. Byłam skazywana na pożarcie. Wiem, że mnie nie lubicie i mam dużo hejterów, ale wygrałam. Córka zakazała mi walczyć, ale później powiedziała: Mamusiu wiem, że kochasz to robić, więc idź i walcz - powiedziała po walce "Laluna".
Do największych scen doszło jednak po walce, bo do klatki weszła Marianna Schreiber. Nie brakowało wyzwisk i przekleństw kierowanych w obie strony. Po kilku minutach wymian słownych w końcu doszło do przepychanki. Panie stanęły oko w oko, emocje puściły i interweniować musieli ochroniarze. Bardzo prawdopodobne, że Schieiber i "Laluna" zmierzą się na jednej z kolejnych gal FAME.










